Copy LinkXFacebookShare

Bez prowadzenia hodowli tych dopłat nie będzie

– Chcę, żeby dopłaty do trwałych użytków zielonych powiązać z koniecznością prowadzenia hodowli – zapowiedział Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Dodał, że już poinformował o tym Komisję Europejską.

Szef resortu zauważył, że powiązanie produkcji roślinnej z produkcją zwierzęcą to najbardziej logiczny związek w gospodarstwie. Dodał, że często jest tak, że właściciele gruntów nie mają nic wspólnego z rolnictwem.

Wyjaśnił, że nie chodzi o to, żeby wymagać tych zwierząt dużo, ale o to, żeby w gospodarstwie były zwierzęta, które z paszy korzystają, czyli krowy, owce, kozy, konie, czy ewentualnie gęsi, które również potrzebują zielonki. Wskazał, że już poinformował o tym Komisję Europejską oraz że spodziewa się długich negocjacji.

Pytany z kolei o negocjacje w sprawie zrównania w całej UE dopłat bezpośrednich dla rolników Ardanowski podkreślił, że jeszcze za wcześnie jest na rozmowy o konkretach. Dodał, że najważniejsze aby budżet rolny był duży, co najmniej taki, jak poprzednio.

– Konkrety prawdopodobnie zapadną w drugiej połowie przyszłego roku, podczas prezydencji niemieckiej – dodał.

Polityk odniósł się również do problemu ASF, w tym roku było o połowę mniej niż rok wcześniej ognisk tej choroby u świń, co oznacza, że bioasekuracja daje rezultaty. Natomiast jest problem ze zwalczeniem choroby u dzików; od początku roku do końca listopada znaleziono 2,1 tys. padłych, chorych.


Przypadki ASF w woj. lubuskim i dolnośląskim świadczą, że wirus przeniósł się w nowe regiony Polski. – Podjęliśmy bardzo rygorystyczne działania, ze względu na to, że te 21 przypadków zdarzyło się na stosunkowo niedużym terenie. Zdecydowaliśmy, że ten teren trzeba ogrodzić i zastosować czeskie rozwiązania – powiedział.

Dodał, że pierwszy płot został wybudowany w ciągu kilku dni i miał długość 36 km, a następny – gdy znaleziono padłe dziki poza tym ogrodzeniem – miał ponad 50 km. Zaznaczył, że teraz budowane jest następne ogrodzenie o długości 56 km, w sumie to 120 km i "jest rozbudowywane".

Ardanowski poinformował, że cały czas wojsko przeszukuje teren w poszukiwaniu chorych dzików, podkreślił jednocześnie, że na razie choroba nie zaatakowała żadnego stada świń na tym terenie.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”