Copy LinkXFacebookShare

Bitwa o miedzę? W ruch poszły kij bejsbolowy i gumowa pałka

Prace polowe wykonane na terenie łączącym pola miały być według jednej strony konfliktu przyczyną pobicia i kierowania gróźb karalnych, w związku z którymi zarzuty usłyszało dwóch mężczyzn.

Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy wieczór na terenie gminy Leśna Podlaska (pow. bialski, woj. lubelskie). Z informacji przekazanej przez zgłaszającą wynikało, że jej syn został zaatakowany przez znajomych.

– Funkcjonariusze z janowskiego komisariatu, którzy dotarli na miejsce ustalili, że pokrzywdzony w tym zdarzeniu jest zarówno 28-latek, jak też jego 69-letni ojciec. Z relacji mężczyzn wynikało, że tego dnia 69-latek posprzeczał się ze swoim znajomym. Powodem miały być prace polowe wykonane na terenie łączącym pola mężczyzn. Jednak dopiero kiedy pokrzywdzony wrócił do domu przyjechał tam również 69-letni napastnik, wraz ze swoim 18-letnim synem. Zaatakowali pokrzywdzonego, bili i kopali mężczyznę. Użyć do tego mieli kija bejsbolowego oraz gumowej rurki. Na pomoc ojcu ruszył 28-latek, który również został zaatakowany – relacjonuje kom. Barbara Salczyńska-Pyrchla, oficer Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej.

Jak dodaje, agresywni mężczyźni zostali zatrzymani do wyjaśnienia. Z ich relacji wynikało, że przebieg zdarzenia był inny i wynikał z rozliczeń finansowych. Obydwaj usłyszeli jednak zarzuty. Odpowiadać będą za pobicie i groźby wobec 69-latka. Starszy z mężczyzn odpowiadać ma dodatkowo za użycie do tego niebezpiecznego narzędzia, jak też za uszkodzenie ciała 28-latka oraz groźby karalne wobec zgłaszającej.

– O dalszym losie mężczyzn zadecyduje sąd. Wobec obydwu prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji połączonego z zakazem zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi – podsumowuje Salczyńska-Pyrchla.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”