Copy LinkXFacebookShare

Chciał zrobić porządek, a odpowie za kradzież? Nie wywoź z pola co nie twoje

Mieszkaniec wielkopolskiej gminy Śmigiel tłumaczył wywiezienie kilkunastu ton kamieni polnych ze składowiska chęcią uporządkowania "niczyjej hałdy". Teraz prawdopodobnie odpowie za kradzież.

Do Komendy Powiatowej Policji w Kościanie zgłosiła się kobieta, która zawiadomiła mundurowych, że nieznany sprawca ukradł z jej pola składowane kamienie. Zapewniała, że na hałdzie mogło znajdować się kilkanaście ton kruszywa wartego około 1200 zł.

Już dzień po zgłoszeniu funkcjonariusze dotarli do 68-letniego mieszkańca gminy Śmigiel. – Mężczyzna tłumaczył, że był przekonany, że kamienie były niczyje i leżały w ogólnodostępnym miejscu. A zabierając je ze składowiska, chciał zrobić porządek na polu – relacjonuje asp. sztab. Radosław Nowak, oficer prasowy kościańskiej komendy.

Góra kamieni zniknęła z pola w ciągu dwóch dni, co wymagało kilku kursów ciągnikiem rolniczym z przyczepą. Mężczyzna przyznał się do winy. Potwierdził, że nie pytał nikogo, czy może zabrać kamienie.

Policja apeluje o rozwagę w podobnych sytuacjach. – Samo przekonanie, że leżące gdzieś od pewnego czasu niszczejące przedmioty, np. elementy metalowe czy – jak w opisywanym przypadku – polne kamienie, nie są nikomu potrzebne, nie upoważnia do ich zabrania. Jeśli robimy to bez zgody właściciela, możemy narazić się na odpowiedzialność karną – przestrzega na koniec Nowak.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”