Chętniej kupujemy żywność wytworzoną bezpośrednio przez rolników
25.08.2013 GRUCZNO FESTIWAL SMAKÓW
Żywność jest najtańsza od czerwca 2010 roku. Fot. Krzysztof Zacharuk
Podczas pandemii klienci chętniej wybierają produkty wytworzone bezpośrednio przez rolników, z tzw. krótkimi łańcuchami dostaw – mówi prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Profesor, która od lat monitoruje trendy na rynku żywności, twierdzi, że w warunkach pandemii konsumenci w większym niż do tej pory stopniu zwracają uwagę na jakość i pochodzenie produktów spożywczych.
– W trosce o zdrowe odżywianie poszukują żywności wysokiej jakości, w jak najmniejszym stopniu przetworzonej, o sprawdzonym źródle pochodzenia – tłumaczy. Wskazuje, że jedną z form sprzedaży, która to gwarantuje jest sprzedaż bezpośrednia produktów wytworzonych w gospodarstwie bezpośrednio do odbiorcy finalnego.
Dodaje, że miejscem, gdzie można je kupić są zwykle targowiska i osiedlowe bazarki, na których coraz częściej handlują rolnicy.
Świetlik zauważa – powołując się badania Centrum Badania Opinii Społecznej – że o ile jeszcze kilka lat temu prawie trzy czwarte badanych co najmniej połowę artykułów spożywczych kupowało w dyskontach, to obecnie odsetek ten znacząco się zmniejszył.
Jej zdaniem wpływ na to ma rosnąca świadomość konsumentów, którzy zauważyli, że im krótszy jest tzw. łańcuch dostaw, czyli liczba pośredników w handlu żywnością, tym jest zdrowsza i smaczniejsza.
Profesor przyznała, że w Polsce rynek artykułów spożywczych został zdominowany przez wielkie sieci handlowe, które opracowały system dystrybucji, wydłużając łańcuch dostaw, co m.in. wpływa na ich cenę i jakość.
Według rozmówczyni PAP, większa ilość czasu spędzanego w domu w wyniku przymusowej izolacji sprawiła, że wiele osób wróciło do gotowania. Tym samym koszyk zakupów żywnościowych jest teraz bardziej tradycyjny, mniej wyrafinowany, z większym udziałem produktów naturalnych, w tym zwłaszcza warzyw i owoców.
Ekspertka przytacza też badania firmy Deloitte, z których wynika, że duża część konsumentów obecnie kładzie nacisk na bezpieczeństwo i bliskość miejsca zakupu. Dlatego chętniej wybierają miejsca handlowe bardziej na świeżym powietrzu, gdzie nie ma tłumów i możliwość zarażenia się korononawirusem jest mniejsza.
Świetlik podkreśla też, że kupowanie na bazarze zyskuje na popularności nie tylko wśród starszych osób, kojarzonych zazwyczaj z tego typu zakupami, ale również wśród młodszych klientów, którzy na targowisku poszukują smacznej, nieprzetworzonej, bezpiecznej i zdrowej żywności.
W obliczu pandemii – jak twierdzi – ujawnił się też lokalny patriotyzm. Chęć kupowania lokalnych produktów zadeklarowało 89,3 proc. konsumentów.
Profesor zaznacza również, że wprowadzenie przepisów, które umożliwiły producentom rolnym zbyt produktów rolno-spożywczych (tzw. handel bezpośredni), stworzyło dużej części gospodarstw szansę na uzyskanie dodatkowych dochodów i zwiększenie siły w łańcuchu dostaw żywności.
– Sprzedaż na targowisku powoduje, że marża, którą w rozwiniętym łańcuchu dostaw przechwytują pośrednicy, pozostaje w gospodarstwie. Producenci rolni mogą osiągać wyższe dochody także poprzez wartość dodaną w procesie wstępnej obróbki lub głębszego przetworzenia produktów rolnych – mówi na koniec Świetlik.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
