Copy LinkXFacebookShare

Cielak na tylnym siedzeniu audi. Policjanci nie mogli uwierzyć

Nietypową kontrolę drogową przeprowadzili policjanci z Urszulina koło Włodawy (Lubelskie), którzy na tylnym siedzeniu audi zobaczyli… cielaka.

50-letni kierowca tłumaczył że nie miał jak go przewieźć, dlatego zdecydował się na ryzykowną eskapadę. W dalszą podróż musiał udać się ze zwierzęciem już pieszo, bo policjanci zabronili mu dalszej jazdy i ukarali mandatem karnym.

11 lipca, ok. godz. 20.30 policjanci zatrzymali do kontroli drogowej w miejscowości Stare Załucze (powiat włodawski) kierującego pojazdem marki audi 80. Wcześniej uwagę funkcjonariuszy zwróciły bardzo zaparowane tylne szyby auta.

Podczas kontroli zastał ich dość zaskakujący widok, bo pasażerem tylnego siedzenia okazał się cielak. Kierowca tłumaczył, że po prostu nie miał jak go przewieźć, więc postanowił wykorzystać do tego auto.

Mężczyzna w dalszą podróż do domu ze zwierzęciem musiał udać się już pieszo, bo policjanci zabronili mu dalszej jazdy, a za nieodpowiedni przewóz zwierzęcia ukarali mandatem karnym – informuje Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie.

To nie pierwszy tego typu przypadek w Polsce. W 2015 roku rolnik z powiatu inowrocławskiego (woj. kujawsko-pomorskie) został zatrzymany przez policjantów, gdy przewoził w fiacie uno aż trzy cielaki. 53-letni kierowca ze Złotnik Kujawskich tłumaczył, że wiezie byczki do swojego gospodarstwa. 

Za przewóz zwierząt nieprzystosowanym do tego pojazdem mężczyznę ukarano 500-złotowym mandatem oraz zabroniono mu dalszej jazdy. Na miejsce wezwano również powiatowego lekarza weterynarii, by sprawdził, czy zwierzętom podczas podróży nie stało się nic złego.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”