Cofnięcie dopłat i więzienie za wypalanie traw. Strażacy apelują o rozsądek
strazacy_pozar_traw_d998b9dc
Gdy dojdzie do pożaru, należy natychmiast wezwać służby ratownicze. Foto_PAP/Rafał Guz
Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński i komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski zainicjowali w piątek kampanię, której celem jest przeciwdziałanie pożarom traw i nieużytków. W ubiegłym roku do takich pożarów doszło niemal 49 tys. razy, a w bieżącym – już ponad 11 tys.
Prowadzona po raz kolejny akcja informacyjna "STOP pożarom traw" służy m.in. uświadamianiu społeczeństwa o stratach wynikających z podpalania traw i nieużytków. Najczęściej takie zdarzenia mają miejsce w marcu i w kwietniu.
W ubiegłym roku wybuchło niemal 49 tys. takich pożarów, które zniszczyły około 18 tys. hektarów traw. Zginęło w tych pożarach siedem osób, a 81 zostało rannych.
W tym roku śmierć poniosła 73-letnia kobieta w Zrębicach na Śląsku, a 13 osób odniosło obrażenia. Według danych Państwowej Straży Pożarnej od początku tego roku do 20 marca doszło do 11 513 pożarów traw i nieużytków, a w akcjach gaśniczych brało udział ponad 100 tys. strażaków. W takim samym okresie roku 2018 takich zdarzeń było 5453, czyli niemal o połowę mniej.
Najwięcej takich przypadków w bieżącym roku odnotowano w dwóch pierwszych dekadach marca – ponad 7 tys. W styczniu było ich 114, a w lutym już ponad 4 tysiące. Najczęściej płonęły trawy i nieużytki na Mazowszu (1838 razy), na Podkarpaciu (1641 razy) i w Małopolsce (1588 razy).
Sekretarz stanu w MSWiA i komendant główny PSP zwracali podczas inauguracji kampanii uwagę, że ciągle wiele osób uważa, iż podpalanie traw użyźnia ziemię. Jest wręcz przeciwnie – podkreślali. Wzniecając pożar, powoduje się niszczenie gleby i zabija się żyjące w niej organizmy.
Jarosław Zieliński wskazywał, że pożary traw i nieużytków w ubiegłym roku stanowiły jedną trzecią wszystkich pożarów i przyniosły duże straty materialne, obliczane na prawie 33 mln zł. W akcje gaśnicze angażuje się też wielu strażaków – w ubiegłym roku do pożarów traw i nieużytków wyjechało ich w sumie niemal 400 tys.
Wiceszef MSWiA podkreślił, że takich pożarów w ogóle mogłoby nie być. Podał, że 94 proc. takich zdarzeń jest powodowanych przez ludzi. – Zróbmy wszystko, żeby nie było strat, żeby nie było pożarów, żeby Straż Pożarna nie była angażowana do tego, czego można uniknąć, i żeby nie było ofiar – apelował. Życzył także, by "każdy zamiar podpalenia trawy zawsze spalił na panewce".
Gen. bryg. Leszek Suski przestrzegał, że takie pożary są bardzo groźne, mogą przenosić się na sąsiadujące budynki i lasy, a gaszenie zajmuje czasem nawet kilka dni lub tygodni, zwłaszcza w przypadku torfowisk. Powodują także często nieodwracalne straty. – Odbudowa lasu to kilkadziesiąt lat. Odbudowa torfowiska to czasami kilkaset lat – zaznaczył.
– Chciałbym tutaj zaapelować do wszystkich mieszkańców naszego kraju – nie tylko rolników, nie tylko osób, które spędzają czas turystycznie, ale również do działkowiczów – żebyśmy uważali na to, co robimy – powiedział komendant.
W związku ze zbliżającym się okresem grillowania, zwrócił uwagę, że wysypywanie gorących niedopałków z paleniska też może wzniecić pożar.
Gdy dojdzie do pożaru, należy natychmiast wezwać służby ratownicze, używając numerów alarmowych: 112 lub 998. Dyżurnego trzeba poinformować o miejscu i zasięgu pożaru. Trzeba być też przygotowanym na to, że dyżurny będzie chciał się upewnić, iż faktycznie doszło do takiego zdarzenia, i w tym celu oddzwoni. Po przekazaniu zgłoszenia powinno się oczekiwać służb na drodze dojazdowej, by jak najszybciej wskazać im dokładnie miejsce pożaru. – Im szybciej przystąpimy do gaszenia, tym straty będą mniejsze – podkreślił komendant.
W ramach akcji MSWiA i KG PSP powstała strona internetowa stoppozaromtraw.pl, na której można znaleźć szczegółowe informacje i materiały edukacyjne.
Wypalanie traw w Polsce jest prawnie zabronione.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
