DNA drewna zdradziło rolnika. Leśnicy udowodnili kradzież
12-drewno_9b5799a2
Za naruszenie zakazu wprowadzania do obrotu nielegalnie pozyskanego drewna grozi od 20 tys. zł do 200 tys. zł kary. Fot. PAP/Lech Muszyński
– I co mi zrobicie, jak drewna nie ma? – pytał w trakcie przeszukiwania gospodarstwa rolnik z województwa warmińsko-mazurskiego. Leśnicy udowodnili mu jednak, że wyrąbał i ukradł okazały świerk.
Sprawa ma początek w sierpniu 2014 roku. Strażnicy leśni z Nadleśnictwa Zaporowo (podlega Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie) otrzymali wówczas zgłoszenie o wycięciu i kradzieży dorodnego świerka.
– Ktoś zadał sobie sporo trudu, bo ściął solidne drzewo i wyciął z niego najbardziej wartościową część. Następnie podczepił do ciągnika i wyciągnął przez las do pobliskiego gospodarstwa – opisuje Adam Siemakowicz z olsztyńskiej RDLP.
Tymi śladami śledczy trafili na posesję, gdzie stał "podejrzany" ciągnik, ale nie było drewna. Właściciel gospodarstwa oczywiście wypierał się wszystkiego. – I co mi zrobicie jak drewna nie ma? – pytał w trakcie przeszukiwania obejścia. A same poszlaki to za mało, by udowodnić mu kradzież.
Strażnicy leśni musieli więc odnaleźć ukradzione drewno, co w końcu im się udało. W jednej ze stojących na posesji przyczep, zobaczyli burty podwyższone nadstawkami drewnianymi.
Leśnicy postanowili więc przeprowadzić badania drewna. Pobrali niewielkie elementy z deski i pnia w lesie. Porównanie próbek nie pozostawiło złudzeń. Obie miały bowiem takie samo DNA i gospodarz nie mógł już się wypierać kradzieży.
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
