Copy LinkXFacebookShare

Drobni producenci żywności utworzyli Towarzystwo Produktu Górskiego

Towarzystwo Produktu Górskiego mające na celu wspólną promocję, poszukiwanie rynków zbytu i pozyskiwanie funduszy zostało powołane przez drobnych producentów żywności z południa Małopolski.

– Konsumenci poszukują produktu zdrowego i wysokiej jakości. Po oscypku, który stał się sztandarowym towarem regionalnym, mamy jeszcze szereg znakomitych produktów żywnościowych z gór, które wymagają popularyzacji – powiedział Andrzej Gąsienia-Makowski, doradca Marszałka Małopolski do spraw współpracy w obszarze Karpat i inicjator powołania Towarzystwa.  

Towarzystwo zrzesza na razie 30 producentów żywności produkowanej w terenach górskich. Wśród nich są producenci wędlin, serów, soków, ziół, owoców czy miodów. Stowarzyszenie będzie w przyszłości poszerzane o producentów spoza Małopolski, a docelowo ma zrzeszyć producentów z całych Karpat.

– Sukces osiąga się, jeżeli jest współpraca. Będziemy dążyć do wspólnej promocji produktów, chcemy skorzystać z programu Europejskiego Partnerstwa Inwestycyjnego dla pozyskania finansowania z przeznaczeniem na wzmocnienie produkcji, chcemy też wprowadzić do sklepów "półkę karpacką", na której znalazłyby się właśnie produkty z regionów górskich – wymieniał Gąsienica-Makowski.

Wyjaśnił, że producenci żywności z obszarów górskich będą produkować żywność najwyższej jakości, powstającą w terenach górskich. – Najważniejsza będzie wewnętrzna kontrola samego producenta. To producent weźmie na siebie odpowiedzialność za swój produkt – dodał.

Zofia Kukucz producentka serów podpuszczkowych i wędzonych oceniła, że samemu jest bardzo ciężko walczyć o klienta, zwłaszcza małemu producentowi. – Mam nadzieję, że moje produkty staną się rozpoznawalne i zostaną docenione przez konsumentów – mówiła.

Drobni producenci żywności zwracają uwagę, że gospodarowanie w terenach górskich jest o wiele trudniejsze niż na nizinach, stąd też trudna jest walka o klienta, bo ceny produktów górskich są wyższe. – Tutaj nie wszędzie dojedzie się ciągnikiem, tereny górskie muszą wypasać owce kozy lub krowy nisko mleczne – argumentowała Kukucz.

Artur Majerczyk producent wędlin nie widzi innej możliwości rozwoju dla siebie jak zrzeszenie się i wspólne promowanie i pozyskiwanie funduszy. – Chcemy wspólnie szukać nowych rynków zbytu i kanałów dystrybucji. Chcemy wspólnie uczestniczyć w kampaniach reklamowych. Zrzeszenie się z pewnością da nam taką możliwość – ocenił.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”