Copy LinkXFacebookShare

Elewarr zapewnia: Skupujemy tylko polskie zboże

Spółka nie prowadziła, nie prowadzi i nie zamierza prowadzić skupu ani obrotu importowanymi zbożami i rzepakiem, m.in. z Ukrainy – powtarza w specjalnie wydanym komunikacie Elewarr.

Spółka należąca do państwowej Krajowej Grupy Spożywczej została „wywołana do tablicy” przez Krajową Radę Izb Rolniczych w jej wystąpieniu (pisaliśmy o nim tutaj) do wicepremiera, ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka ws. trudnej sytuacji na rynku zbóż, w związku z napływem ziarna zza naszej wschodniej granicy. Samorząd rolniczy domagał się udzielenia publicznej informacji, które polskie firmy sprowadzały zboże z Ukrainy. I dociekał, czy to prawda, że podmioty polskie wynajmują od Elewarru powierzchnię składową i przechowują tam ukraińskie ziarno.

Elewarr już wcześniej zapewniał, że swoją ofertę skupową zbóż (pszenicy, kukurydzy) i rzepaku kieruje wyłącznie do polskich producentów rolnych. I powtarza to w komunikacie wydanym w miniony wtorek.

„Elewarr sp. z o.o. informuje, że nie prowadziła, nie prowadzi i nie zamierza prowadzić skupu ani obrotu importowanych zbóż i rzepaku, m.in. z Ukrainy oraz nie wynajmuje żadnej powierzchni na rzecz Cedrob czy innych firm paszowych (…) Dementujemy wszelkie informacje, które dotyczą skupowania przez spółkę zbóż ukraińskich (w tym kukurydzy) i rzepaku ukraińskiego oraz posiadania takiego towaru w naszych magazynach. Takie informacje są nieprawdziwe” – zapewniło w komunikacie przedsiębiorstwo.

O tę sprawę podpytywany był także Andrzej Śliwka, wiceminister aktywów państwowych.

„Elewarr nie wynajmuje żadnej powierzchni na rzecz Cedrob ani innych firm paszowych. Spółka nie skupowała i nie kupuję zboża z Ukrainy, o czym zarząd Elewarr wielokrotnie informował na swojej stronie internetowej” – zaznaczył na Twitterze Śliwka.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”