Firma pożyczkowa zabrała rolnikowi maszyny. Uważajcie, co podpisujecie
ibis_2_1024x683_566b7196
Firma pożyczkowa zabrała rolnikowi spod Wrześni maszyny warte 120 tys zł. Foto_RPT
Leszek Wiatrowski, rolnik spod Wrześni (woj. wielkopolskie) zaciągnął kredyt w wysokości 20 tys. zł. Spłacił już 26 tys. zł, ale jego dług wzrósł, a firma pożyczkowa zabrała mu jeszcze maszyny.
Podczas żniw gospodarzowi zabrakło pieniędzy na sznurek i paliwo. W rozmowie z "Super Expressem" mówi, że firmę w internecie znalazła żona. Żeby dostać pożyczkę w wysokości 20 tys. zł, musiał podpisać notarialny akt tzw. przewłaszczenia na zabezpieczenie, którym były maszyny rolnicze.
– Nie zdawałem sobie sprawy z tego, co podpisuję. Każdego miesiąca spłacałem wysoką ratę, a oni przesyłali mi aneksy do przedłużenia umowy o kredyt – mówi pan Leszek.
Gospodarz nie wiedział, że każde przedłużenie umowy będzie kosztować go 1500 zł. Obecnie jego dług wynosi ponad 30 tys. zł. – Jakby tego było mało, zabrali mi traktory, paszowóz, siewnik, opryskiwacz warte 120 tys. zł. Nie mam jak wykarmić krów – mówi dziennikowi załamany rolnik.
Do prokuratury złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez spółkę z Warszawy, która udzieliła pożyczki. Jej przedstawiciele nie mają jednak sobie nic do zarzucenia.
Twierdzą, że gospodarz doskonale wiedział, co i na jakich warunkach podpisuje.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
źródło: "Super Express"
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
