Gospodarze wychodzą na drogi w całym kraju
protest_unia_c77cda28
Rolnicy zrzeszeni w AGROunii 28 stycznia protestowali m.in. w okolicach Sieradza. Foto_facebook_AGROunia
W ponad 20 miejscach w całym kraju rolnicy mają blokować w poniedziałek drogi krajowe. Największych utrudnień mogą spodziewać się kierowcy z województw wielkopolskiego, lubelskiego, podlaskiego i łódzkiego.
– W poniedziałek ruszymy w kilkudziesięciu miejscach w kraju z pokazaniem naszej siły – zapowiedział w sobotę na antenie radia Zet Michał Kołodziejczak, lider i założyciel AGROunii.
Ugrupowanie skupia rolników a także przedsiębiorców, a jego celem jest produkcja i dystrybucja w Polsce dobrej i zdrowej żywności, szczególnie produkcji krajowej.
– Protestujemy, bo handel w Polsce jest bardzo źle zorganizowany i na tym tracą rodzinne gospodarstwa, na których opiera się produkcja żywności w naszym kraju – powiedział Kołodziejczak.
Według niego Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa nie chce podejmować "odważnych, potrzebnych decyzji", dlatego jego organizacja chce teraz rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą.
Najwięcej gospodarzy ma pojawić się w poniedziałek na trasie krajowej numer 11 w rejonie Środy Wielkopolskiej. Jak podaje portal rmf24.pl chcą przejść odcinek o długości 9 kilometrów wzdłuż drogi.
Jak tłumaczą, przemarsz ma wyglądać jak kondukt żałobny polskiego rolnictwa.
Blokady tras mogą pojawić się na drodze krajowej numer 8 na Podlasiu przy skrzyżowaniu z trasą wojewódzką 671 na wysokości Korycina, a także w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego, Leżajska, Kraśnika oraz Lublina. Jedną z form protestu ma też być powolny przejazd kolumny ciągników i samochodów. Planowane są również blokady torów kolejowych.
– Będziemy protestować do odwołania. To może potrwać kilka godzin, a może dzień albo dwa, czekamy na efekty – zapowiadają rolnicy, którzy 6 lutego szykują najazd na Warszawę.
"Minister Ardanowski okazał się być kłamcą i oszustem. Nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, rzuca słowa na wiatr. Minister rolnictwa który powinien o nas dbać, wypowiedział nam posłuszeństwo (…). Musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Korporacje i obcy kapitał już dawno wypowiedziały nam wojnę ekonomiczną. Teraz dołączył do nich nasz "własny" minister. WOJNA! Zaatakowano nas, jesteśmy wyniszczani, mamy być na swojej ziemi wyrobnikami zagranicznych rolników i maszynkami do zarabiania pieniędzy dla obcego kapitału który rządzi naszym rynkiem. To będzie wojna partyzancka. Musimy ją podjąć aby przetrwać" – czytamy na facebooku AGROunii.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
