Copy LinkXFacebookShare

Gospodarze wychodzą na drogi w całym kraju

W ponad 20 miejscach w całym kraju rolnicy mają blokować w poniedziałek drogi krajowe. Największych utrudnień mogą spodziewać się kierowcy z województw wielkopolskiego, lubelskiego, podlaskiego i łódzkiego.

– W poniedziałek ruszymy w kilkudziesięciu miejscach w kraju z pokazaniem naszej siły – zapowiedział w sobotę na antenie radia Zet Michał Kołodziejczak, lider i założyciel AGROunii.

Ugrupowanie skupia rolników a także przedsiębiorców, a jego celem jest produkcja i dystrybucja w Polsce dobrej i zdrowej żywności, szczególnie produkcji krajowej.

 – Protestujemy, bo handel w Polsce jest bardzo źle zorganizowany i na tym tracą rodzinne gospodarstwa, na których opiera się produkcja żywności w naszym kraju – powiedział Kołodziejczak.

Według niego Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa nie chce podejmować "odważnych, potrzebnych decyzji", dlatego jego organizacja chce teraz rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą.

Najwięcej gospodarzy ma pojawić się w poniedziałek na trasie krajowej numer 11 w rejonie Środy Wielkopolskiej. Jak podaje portal rmf24.pl chcą przejść odcinek o długości 9 kilometrów wzdłuż drogi.

Jak tłumaczą, przemarsz ma wyglądać jak kondukt żałobny polskiego rolnictwa.


Blokady tras mogą pojawić się na drodze krajowej numer 8 na Podlasiu przy skrzyżowaniu z trasą wojewódzką 671 na wysokości Korycina, a także w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego, Leżajska, Kraśnika oraz Lublina. Jedną z form protestu ma też być powolny przejazd kolumny ciągników i samochodów. Planowane są również blokady torów kolejowych.

– Będziemy protestować do odwołania. To może potrwać kilka godzin, a może dzień albo dwa, czekamy na efekty – zapowiadają rolnicy, którzy 6 lutego szykują najazd na Warszawę.

"Minister Ardanowski okazał się być kłamcą i oszustem. Nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, rzuca słowa na wiatr. Minister rolnictwa który powinien o nas dbać, wypowiedział nam posłuszeństwo (…). Musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Korporacje i obcy kapitał już dawno wypowiedziały nam wojnę ekonomiczną. Teraz dołączył do nich nasz "własny" minister. WOJNA! Zaatakowano nas, jesteśmy wyniszczani, mamy być na swojej ziemi wyrobnikami zagranicznych rolników i maszynkami do zarabiania pieniędzy dla obcego kapitału który rządzi naszym rynkiem. To będzie wojna partyzancka. Musimy ją podjąć aby przetrwać" – czytamy na facebooku AGROunii.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”