Copy LinkXFacebookShare

Grunty rolne drożeją z roku na rok. Są duże różnice w cenach

W 2014 roku nadal rosły ceny gruntów rolnych sprzedawanych przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Średnia cena hektara wyniosła 25 592 zł i była aż o 17 proc. wyższa niż rok wcześniej.
 
Stawki za grunty sprzedawane przez ANR rosną nieustannie od 2004 r., czyli od wejścia Polski do Unii Europejskiej – podaje agencja na swojej stronie internetowej. Wciąż mamy do czynienia z dużym, regionalnym zróżnicowaniem cen. 
 
W najdroższych województwach (opolskim i wielkopolskim) hektar ziemi kosztuje ponad 35 tys. zł, natomiast w Podlaskiem i Świętokrzyskiem jest ponad dwa razy tańszy – odpowiednio 16,0 i 16,5 tys. zł/ha. 
 
Najwyższe średnie ceny uzyskiwano w grupie obszarowej dla nieruchomości o powierzchni 300 ha i więcej – 28,3 tys. zł/ha, a najniższe w 1-10 ha – 21,2 tys. zł/ha.
 
Na wzrost cen gruntów w ubiegłym roku wpływ miały m.in. zmniejszająca się podaż na rynku pierwotnym, wsparcie nabywania ziemi przez rolników na zasadach preferencyjnych kredytów (3,75 proc. w skali roku) oraz rozkładanie przez ANR zobowiązań na raty.
 
W 2014 r. agencja sprzedała 121 tys. ha gruntów – najwięcej w województwach zachodniopomorskim (ok. 21 tys. ha), warmińsko-mazurskim (17 tys. ha) i dolnośląskim (ok. 16 tys. ha). Najmniej ziemi zakupiono natomiast w województwach świętokrzyskim i małopolskim.
 
Ceny sprzedaży gruntów rolnych określono na podstawie prawie 12,7 tys. umów zawartych w 2014 r. Najwięcej z nich sfinalizowano dla grupy obszarowej w przedziale do 1 ha – ponad 5,7 tys. i 1-10 ha – 4,6 tys. Stanowiło to razem 81 proc. wszystkich transakcji. Tylko 34 umowy dotyczyły powierzchni powyżej 300 ha.
 
W Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa pozostaje prawie 1,5 mln ha, z czego 1,09 mln ha jest w dzierżawie, a 266 tys. ha czeka na rozdysponowanie.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”