Copy LinkXFacebookShare

Hektolitry ścieków lały się do strumienia. Gospodarz truł środowisko

W jednej ze wsi w gminie Działoszyce (pow. pińczowski, woj. świętokrzyskie) miejscowi policjanci natrafili na działania przeciwko środowisku naturalnemu. 63-letni gospodarz wylewał nieczystości prosto do rzeczki.

Patrolujący miejscowość funkcjonariusze zwrócili uwagę na silną woń nieczystości. Po chwili dostrzegli, że wylewają się one do strumyka z rury wyprowadzonej z jednego z garaży.

Gdy dotarli do właściciela tego obiektu, okazało się, że są tam zaparkowane dwa pojazdy asenizacyjne, przystosowane do opróżniania szamb. I to właśnie z nich spuszczane były ścieki.

– W ten sposób odpady zamiast do oczyszczalni trafiały bezpośrednio do małego strumyka, a stamtąd dalej do rzeki Nidzica. Właścicielem pojazdów był 63-letni właściciel firmy asenizacyjnej. Jak można się domyślać, niszcząc środowisko naturalne, chciał osiągać większe zyski z prowadzonej przez siebie działalności. Nieuczciwe metody oszczędzania przyniosły jednak odwrotne do zamierzonych skutki. Mężczyźnie grozi bowiem wysoka grzywna oraz utrata pozwolenia na dalszą działalność – informuje asp. sztab. Damian Stefaniec, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pińczowie.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”