Copy LinkXFacebookShare

Hodowla jak z horroru. Kilkanaście psów było już w rozkładzie

Makabrycznego odkrycia dokonał mieszkaniec Chełmna (woj. kujawsko-pomorskie) podczas spaceru ze swoim czworonogiem. Mężczyzna zobaczył liczne rozkładające się już zwłoki psów, natychmiast powiadomił policję, która zatrzymała właściciela działki.

Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Chełmnie otrzymał informację o ujawnieniu martwych psów przy ogródkach działkowych "Nad Browiną". Niestety, wysłany na miejsce patrol potwierdził prawdziwość zgłoszenia.

– Policjanci ujawnili za ogrodzeniem jednej z działek w promieniu około 40 metrów rozrzucone ciała 15 psów w stanie znacznego rozkładu. Na terenie przyległej działki znajdowały się jeszcze dwa żywe dorosłe psy, a w altanie było 5 szczeniaków, z których jeden już nie żył – relacjonuje asp. szt. Gabriela Andrzejczyk, p.o. oficera prasowego komendy w Chełmnie.

Podczas oględzin terenu obecny był powiatowy lekarz weterynarii. O zdarzeniu powiadomiono również miejscową prokuraturę. – Decyzją weterynarza ze względu na brak odpowiednich warunków żywe zwierzęta (w sumie 6 sztuk) przekazano do schroniska. Psy były przechowywane w skandalicznych warunkach, z dostępem tylko do brudnej wody – opisuje dalej policjantka.

Stróże prawa zatrzymali właściciela działki, 43-letniego mieszkańca Chełmna, który usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami. Zabezpieczyli także dokumentacje, z której wynika, że mężczyzna jest hodowcą psów. Powołany został biegły lekarz z dziedziny weterynarii, który przeprowadzi sekcję zwłok i określi przyczynę śmierci czworonogów.


Przypomnijmy, za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

O tym, że za takie czyny można znaleźć się za kratkami przekonał się ostatnio 41-letni mieszkaniec gminy Tolkmicko (woj. warmińsko-mazurskie). Sąd Rejonowy w Elblągu skazał go na 3 miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności oraz zakaz posiadania zwierząt przez 10 lat. Śledczy udowodnili mężczyźnie znęcanie się nad 8-letnim labradorem.

– Mężczyzna kopał i głodził czworonoga. Trzymał go na strychu. Pies miesiącami nie wychodził z pomieszczenia. Sąsiedzi 41-latka zgłosili sprawę dzielnicowemu, gdyż przez sufit zaczęły przeciekać psie odchody – podaje Jakub Sawicki z Zespołu Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Po interwencji stróżów prawa, piesek Szogun trafił do schroniska Psi Raj pod Pasłękiem i został przeznaczony do adopcji. 
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”