Copy LinkXFacebookShare

Jechał pijany, a w bagażniku wiózł… kozę

Robił wszystko, żeby policjanci nie poddali go kontroli, ale bezskutecznie. Jak się okazało, kierowca opla jechał pijany i bez prawa jazdy. A prawdziwa "niespodzianka" czekała na stróżów prawa po otwarciu bagażnika auta.

Gdy policjanci z "drogówki" Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie) kontrolowali samochody na jednej z ulic w Morągu, ich uwagę przykuł osobowy opel. Prowadzący go mężczyzna na widok radiowozu zmienił bowiem kierunek jazdy i skręcił w pobliską uliczkę.

"Kierowcy bardzo zależało na tym, by nie zostać zatrzymanym, dlatego razem z pasażerem wyszli z pojazdu i udawali, że naprawiają usterkę w aucie. Policjanci nie dali się jednak nabrać. Poprosili kierowcę o dokumenty" – relacjonuje ostródzka komenda.

Szybko okazało się, dlaczego 18-latek nie chciał się spotkać ze stróżami prawa. Po pierwsze nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, a po drugie w chwili interwencji miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Będący pasażerem ojciec młodzieńca również był nietrzeźwy.

Jak by tego brakowało, okazało się także, że mężczyźni przewożą w bagażniku… kozę.

"Funkcjonariusze wezwali na miejsce osobę wskazaną przez kierowcę i po sprawdzeniu jej stanu trzeźwości przekazali pod jej opiekę samochód oraz zwierzę" – podaje KPP w Ostródzie.
Nastolatek za popełnione przestępstwo odpowie przed sądem. Grozi mu kara 2 lat pozbawienia wolności.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”