Copy LinkXFacebookShare

Jeden zabił psa widłami, drugi szpadlem. Za okrucieństwo odpowiedzą przed sądem

Zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim psem usłyszał 42-latek, który zabił zwierzę szpadlem. Za podobny czyn będzie odpowiadał także 69-latek oskarżony o uśmiercenie dwóch psów, w tym jednego za pomocą wideł w oborze.

Do Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim (woj. pomorskie) 8 lipca zgłosili się pracownicy organizacji prozwierzęcej, prosząc o interwencję na jednej z posesji w powiecie nowodworskim, ponieważ z posiadanych przez nich informacji wynikało, że 42-letni mężczyzna zabił i zakopał swojego psa. Funkcjonariusze natychmiast pojechali pod wskazany adres.

Zakatował i zakopał

Na miejscu zastali nietrzeźwego 42-latka. W ramach podjętych czynności wykopali zabitego – jak się okazało szpadlem – psa. Mężczyzna natychmiast został zatrzymany. Badanie na zawartość alkoholu w organizmie wykazało ponad 2 promile alkoholu.

„Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim psem. 42-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności” – informuje KPP w Nowym Dworze Gdańskim.

Identyczny wymiar kary grozi innemu mężczyźnie, w którego sprawie trafił właśnie do sądu akt oskarżenia. Zaczęła się ona od tego, że w lipcu zeszłego roku policjanci ze Szczekocin (pow. zawierciański, woj. śląskie) otrzymali informację, iż jeden z mieszkańców gminy miał znęcać się nad psem. Patrol pojechał natychmiast we wskazane miejsce. 69-letni gospodarz zaprzeczył, aby taka sytuacja miała miejsce i zmieniał wersję wydarzeń. Stróże prawa przekonują jednak, iż jest on winny.

Gonił psa z widłami

„Z ustaleń mundurowych wynikało, że mężczyzna w dniu interwencji gonił z widłami swojego psa. Gdy zwierzę zostało zagonione do obory, gospodarz zamknął drzwi. Chwilę później było słychać skomlenie, pies wybiegł z budynku i po kilku metrach padł. Mężczyzna zaciągnął go w krzaki i tam zostawił. Stróże prawa znaleźli truchło, a w innym z pomieszczeń gospodarczych zobaczyli wychudzonego psa. Zwierzę miało trafić do schroniska, niestety i ono padło podczas transportu” – przekazuje KPP w Zawierciu.

69-latek został zatrzymany, a policjanci wszczęli powstępowanie pod nadzorem prokuratora.

„Jak ustalono, pierwszy pies padł od zadanych mu obrażeń. Podobnie było w przypadku wycieńczonego czworonoga – opinia biegłego wykazała, że przyczyną jego śmierci był uraz mechaniczny. Mężczyzna usłyszał zarzuty zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem i znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, czego skutkiem była śmierć. Do sądu skierowany został akt oskarżenia. Za popełnione przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności” – podsumowuje zawierciańska KPP.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”