Copy LinkXFacebookShare

Kolejne lubelskie specjały na liście

Cztery produkty z województwa lubelskiego zostały zarejestrowane na Liście Produktów Tradycyjnych prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jednym ze specjałów jest ćwikła z Werbkowic. Podstawą do jej wyrobu są tarte buraki czerwone, uprawiane w przydomowych ogródkach. Przechowywane w chłodnych piwnicach, stanowią wspaniałą przystawkę na zimno do wędlin lub na gorąco.

Wyjątkowe są też chleby wytwarzane w Starej Wsi Pierwszej koło Bychawy. Chleb gryczany charakteryzuje się chrupiącą, osobliwie chropowatą od ziaren kaszy skórką, jego miękisz jest jasny z widocznymi dodatkami, lekko sprężysty przy dotyku. W smaku i zapachu wyczuwa się wyraźny akcent kaszy i prażonej cebulki. Powstaje na tak zwanych "terenach gryczanych", gdzie uprawia się sporo gryki.

Chleb żytni naturalny to z kolei specjał preferowany przez delikatne podniebienia bowiem charakteryzuje się tym, że nie jest tak kwaśny i ciężki, jak potrafią być chleby żytnie. Powstaje z najwyższej jakości mąki żytniej otrzymanej z żyta uprawianego na okolicznych polach. Jego składnikami są jedynie zakwas, woda, drożdże oraz sól.

Starym, wypróbowanym sposobem i tylko z naturalnych składników powstają lody lubartowskie. – Przepis przekazywany jest z pokolenia na pokolenie i ma więcej niż 60 lat – potwierdziła producentka lodów Maria Siej, która zgłosiła je do wpisu na LPT.

– Sporządzała je moja babcia oraz mama, wówczas lody mrożono w konwiach 20-litrowych, umieszczając w pryzmach lodu gromadzonego zimą z jeziora. Lód zabezpieczano przed rozpuszczeniem np. solą, trocinami i przechowywano przez cały rok. Ugotowaną masę lodową przelewano do konwi i kręcono ręcznie aż do zamrożenia. Dziś oczywiście cykl produkcyjny oparty jest na nowoczesnych maszynach i urządzeniach – przekonuje.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”