Kradł w lesie. Prokurator zajął mu ciągnik
kradziez_las_4_01f577f4
Policjanci i strażnicy leśni podeszli do sprawy profesjonalnie. Oględziny na miejscu przestępstwa trwały kilka godzin. Dzięki nim udało się zgromadzić niezbędny materiał dowodowy. Foto_Śląska Policja/Kłobuck
Coraz trudniej bezkarnie kraść w lesie. Przekonał się o tym kolejny amator darmowego drewna. Mieszkaniec gminy Mykanów w województwie śląskim stracił na poczet kar swój ciągnik rolniczy.
Gdy do leśników z Nadleśnictwa Kłobuck (Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach) dotarły informacje o możliwości przywłaszczania drewna z przygotowanych mygieł (specjalnych stosów), nadleśniczy Grzegorz Półtorak poleciła zainstalować w "podejrzanym" miejscu tzw. fotopułapkę.
I to był strzał w dziesiątkę. Kilka tygodni później, w połowie maja br., kamera zarejestrowała mężczyznę, który w ciągu dwóch nocy ukradł aż 22 sztuki drewna tartacznego sosnowego.
Jak wynika z zapisu, kradzieży dokonywał ok. godz. 4 nad ranem.
Strażnicy leśni z Kłobucka po śladach pozostawionych przez ciągnik rolniczy dotarli do gospodarstwa i tym samym wytypowali jako potencjalnego sprawcę 41-letniego mieszkańca gminy Mykanów. Na posesję weszli razem z kryminalnymi z kłobuckiej komendy policji.
Z pozoru drewno składowane tam wyglądało na pozyskane legalnie, ponieważ posiadało płytki z numerem.
– Jednak okazało się, że numery pochodzą z drewna, którego część sprzedana była jesienią 2016 r., a reszta wiosną w tym roku. Sprawca usunął numerki z legalnie wcześniej zakupionego drewna, a następnie ponownie nabił je na skradziony surowiec. Część skradzionego drewna była już przerobiona na krokwie, kantówki i deski. Nadleśnictwo straty oszacowało na ponad 7 tys. zł – podkreślają leśnicy.
[WIDEO] Dokładne oględziny na miejscu przestępstwa to zadanie dla policjantów
Mężczyzna usłyszał zarzuty, przyznał się i złożył wyjaśnienia.
"Na wniosek śledczych prokurator dokonał tymczasowego zajęcia mienia ruchomego podejrzanego – ciągnika rolniczego o wartości 120 tys. zł. Teraz musi on liczyć się z surowymi konsekwencja za popełnione przestępstwa, grożą mu wysokie kary finansowe, a nawet kilkuletni pobyt w więzieniu" – poinformowała komenda w Kłobucku.
Zwłaszcza, że – jak się okazało – ten mieszkaniec gm. Mykanów już jesienią 2016 r. nielegalnie wyciął i wywiózł z lasu dwa dęby, za co został wówczas skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Częstochowie.
Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
