Ktoś rozrzuca obornik z padliną. Ale zagrożenia epidemiologicznego nie ma
obornik_3_d1614af2
W wielu gospodarstwach obornika brakuje. Foto_Artyszak
W okolicach Kruszyńca (pow. górowski, woj. dolnośląskie) ktoś rozwozi obornik, w którym znaleźć można rozkładającą się padlinę, śmieci i butelki po lekach. Mieszkańcy zgłosili sprawę przed trzema tygodniami, ale od tego czasu nie została rozwiązana.
Lucjan Żołnieruk, zastępca naczelnika wydziału ochrony środowiska magistratu w Górze, w rozmowie z Radiem Elka poinformował, że sprawa natychmiast została przekazana do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Górze.
Powiatowy lekarz weterynarii przekonuje z kolei, że oficjalne pismo wpłynęło dopiero 14 maja.
– Pierwszy sygnał otrzymaliśmy od wydziału podczas wspólnej akcji sprawdzania deratyzacji. Nasza inspektorka była na miejscu z pracownikami urzędu i stwierdzono, że nic tam nie ma. Później nie dotarły do nas żadne informacje w tej sprawie – relacjonuje Bogusław Nowotny.
– Byliśmy potem na miejscu i stwierdziliśmy, że rzeczywiście jest tam dość duża ilość zgromadzonego obornika. Inspektorzy w kilku miejscach znaleźli szczątki zwierząt, które wyglądały na świńskie. Zrobiliśmy zdjęcia i przygotowaliśmy odpowiednią dokumentację. Teraz musimy ustalić, kto jest właścicielem działki, aby można było wszcząć postępowanie – wyjaśnia lekarz.
Zapewnił, że nie ma zagrożenia epidemiologicznego związanego np. z ASF.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
źródło: Radio Elka
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
