Copy LinkXFacebookShare

Lampiony szczęścia to… nieszczęścia dla rolników

Policjanci ostrzegają przed używaniem tzw. lampionów szczęścia. – Mogą spowodować pożar lasu czy łąki, a przy obecnych upałach o to nietrudno – uczula kom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Szybujące po niebie dzięki zasilaniu ciepłym powietrzem z palącej się podpałki lampiony to hit weselny ostatnich lat. Wykorzystywane są także m.in. na festynach, festiwalach i innych imprezach plenerowych. Niestety, mogą przyczynić się do powstania pożaru.

– Można powiedzieć, że jest to otwarty ogień, który przemieszcza się na wietrze. Mieliśmy zgłoszenia, że taki jeszcze palący się lampion lądował na czyimś polu. Oczywiście może to wywołać pożar, a za to odpowie osoba, która używała lampionu – mówi asp. szt. Sylwester Rosół, kierownik IV Rewiru Dzielnicowych w Tolkmicku (pow. elbląski).

Jak tłumaczy, lampiony spadną tam, gdzie zaniesie je wiatr i mogą spowodować pożar lasu, łąki lub też zabudowań. Takie przypadki już odnotowywano. Bywało, że rolnik, którego gospodarstwo poniosło szkody w wyniku pożogi znajdował na posesji pozostałości po lampionach.

Zdaniem policjantów, należy traktować je jak otwarte źródła ognia, które w zależności od warunków atmosferycznych mogą unieść się na wysokość kilkuset metrów oraz przenieść na odległość kilku kilometrów.

– Osoba podpalająca materiał palny, przeznaczony do podgrzewania powietrza w lampionie, nie jest w stanie przewidzieć, po jakim torze będzie się przemieszczał oraz w jakim czasie wypali się w nim ów materiał – dodaje asp. szt. Rosół.

Krzysztof Nowacki podkreśla, że przyczynienie się do powstania pożaru traktowane jest jako wykroczenie. W myśl art. 82 kodeksu wykroczeń, "kto nieostrożnie obchodzi się z ogniem lub wykracza przeciwko przepisom dotyczącym zapobiegania i zwalczania pożarów (…) podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany."
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”