Copy LinkXFacebookShare

Leśnicy słono zapłacą za „kukułcze jajo”

Utylizacja podrzuconych na teren Nadleśnictwa Nidzica (Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Olsztynie) chemicznych odpadów będzie kosztować prawie 130 tys. zł. Uda się znaleźć sprawców czy będzie jak z tymi, którzy porzucili do lasu zgniłe kurze jaja?

W lesie zarządzanym przez nidzickie Nadleśnictwo pod osłoną nocy z 20 na 21 lipca nieznani sprawcy wyrzucili 15 pojemników (o pojemności 1000 litrów każdy), zawierających substancje chemiczne.

Specjalistyczne badania wykazały, że część z nich to niebezpieczne dla zdrowia i życia pozostałości farb oraz lakierów.

"Kukułczym jajem" musieli zająć się gospodarze terenu, czyli leśnicy. 10 sierpnia wraz z przedstawicielami firmy, która podjęła się utylizacji odpadów, komisyjnie je ważyli.

– Już wiemy, że koszt utylizacji to prawie 130 tysięcy złotych. Dla porównania, w poprzednich latach na sprzątanie lasu wydawaliśmy około 30 tysięcy złotych rocznie – mówi cytowany w serwisie informacyjnym LP Grzegorz Tarkowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Nidzica.

Jego pracownicy bardzo liczą na to, że policja i prokuratura odnajdą sprawcę/sprawców podrzucenia śmieci. A tym samym, że ta historia będzie miała inny finał niż ta z ubiegłego roku, gdy do jednego z lasów innego olsztyńskiego nadleśnictwa (Kudypy) wyrzucono 15 tys. zgniłych kurzych jaj.

"Wówczas na usunięcie zgniłych jaj z lasu kudypscy leśnicy wydali 5 tys. zł. Pieniędzy nigdy nie odzyskali, gdyż policja nie ustaliła sprawców" – czytamy w serwisie Lasów Państwowych.

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”