Copy LinkXFacebookShare

Lublin rozsmakował się w Festiwalach Smaku

Od piątku w Lublinie trwa Bożenarodzeniowy Festiwal Smaku. Od Rynku Starego Miasta poprzez deptak na Krakowskim Przedmieściu aż do Placu Litewskiego ciągną się stragany z produktami żywnościowymi i wyrobami rękodzieła ludowego.

Królują wędliny z małych regionalnych masarni wyrabiane w sposób tradycyjny. Można też nabyć coś do wędlin: tarty chrzan, ćwikłę, marynowane warzywa czy smażone borówki i żurawiny. Jest też oczywiście pieczywo na zakwasie. Są przyprawy – specjalne mieszanki do ryb czy bigosu. Bardziej ambitni mogą tworzyć kompozycje według własnego smaku z ziół takich jak majeranek, tymianek i inne, uprawianych w okolicach Piask. Można także kupić gotowe tradycyjne dania świąteczne. Są też stoiska z bakaliami oraz suszonymi owocami, doskonałymi zarówno jako przekąska, jak i do przygotowania kompotu z suszu.

Wiele osób skusiły owocowe herbaty o świątecznych nazwach, soki i nalewki domowej produkcji. Są też oczywiście ciasta pierniki, keksy, strucle i wiele innych. Dużym powodzeniem cieszą się choinki, układane z piernikowych gwiazdek. Szukający trwalszych ozdób znajdą choinki i bombki oraz inne niebanalne ozdoby wykonane z najróżniejszych materiałów, czy tradycyjne stroiki, robione na świerkowych gałązkach.

– Przyjechaliśmy tu pokazać dzieciom, jak wyglądają ręcznie robione ozdoby – mówi pani Ela z pobliskiego Świdnika. – Ale nie wrócimy z pustymi rękami. Oprócz choineczek z kolorowych taśm, kupiliśmy bombki zdobione koralikami i oczywiście wspaniałe wędliny, których na co dzień mieszkając w mieście nie mamy możliwości kupowania. Taki Festiwal to coś wspaniałego.

Dla dzieci dużą atrakcją był Mikołaj chodzący na szczudłach i rozdający cukierki.

Odbywają się też pokazy przygotowywania świątecznych potraw, warsztaty kulinarne dla dzieci i koncerty kolęd.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”