Copy LinkXFacebookShare

Marnujemy sporo wody, a susza coraz mocniej daje się we znaki

Zmiany klimatu –  na przykład kolejne bezśnieżne zimy – mają ogromny wpływ na nasze zasoby wody. W jaki sposób możemy zatem oszczędzać wodę pitną, aby nie brakowało jej w kolejnych latach?

Ekspert mówi, że kiedyś pokrywa śnieżna utrzymująca się przez 2 miesiące była rzeczą całkowicie naturalną. Topniała powoli i na wiosnę zasilała gleby i rzeki. Od wielu lat możemy jednak o tym tylko pomarzyć.


A kiedy w kraju pada, to przeważnie są to ulewy. Wówczas wody opadowe szybko spływają do rzek, zamiast wsiąkać w glebę.

– Już dzisiaj wilgotność gleby w centralnej Polsce, na Mazowszu, Kujawach czy w Wielkopolsce i północnej części Lubelszczyzny spadła poniżej 40 proc. Jeżeli aura nie zmieni się, może to doprowadzić do tego, że pierwszy stopień wegetacji roślin będzie odbywał się w warunkach suszy – alarmuje Kieruzel.

Pomysłów na oszczędzanie wody pitnej jest wiele. Można zdecydować się na łąkę kwietną w ogrodzie, która zatrzymuje wilgotność w glebie, jak i podlewać ogród z deszczówki zgromadzonej w beczce. Warto również budować zbiorniki retencyjne.

Najwięcej wody marnuje się jednak przez wyrzucanie jedzenia.

– W przypadku bochenka chleba, żeby urosło zboże i żeby go upiec, potrzeba 350 litrów wody. Kiedy wyrzucamy 4-5 kromek chleba, wtedy tego dnia nie bierzemy prysznica. Rachunek jest prosty – mówi na koniec rozgłośni przedstawiciel Wód Polskich.
 

źródło: Program Pierwszy Polskiego Radia

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”