Copy LinkXFacebookShare

„Martwa” rzeka. Przez sterty obornika?

Państwowe inspekcje i służby wyjaśniają sprawę zanieczyszczenia rzeki Barycz na odcinku około 60 kilometrów na granicy województw wielkopolskiego i dolnośląskiego. Póki co wskazano m.in. na odcieki ze stert obornika na polach.

Sprawa stała się głośna, bo dolina Baryczy stanowi cenny obszar przyrodniczy, a woda z rzeki zasila Rezerwat "Stawy Milickie". Woda była mętna, nabrała ciemnego koloru, pojawił się odór, a na powierzchnię wypłynęły masowo śnięte ryby.


Potwierdziły to wizje terenowe pracowników regionalnych dyrekcji ochrony środowiska i inspekcji ochrony środowiska. Marian Janicki, burmistrz Odolanowa wydał nawet specjalny komunikat.

"Na terenie gminy Odolanów, na podmokłym terenie pomiędzy rzekami Kuroch, Barycz i Złotnica, zgromadzone są pryzmy nawozów naturalnych, które zanieczyszczają wody zlewni Baryczy. Pobrane próbki wody rzeki wskazują na prawie całkowity brak tlenu w rzece oraz na zanieczyszczenie przede wszystkim związkami azotu organicznego i amonowego" – napisał.

Jednocześnie zaapelował do mieszkańców – z rolnikami – na czele o zebranie pryzm obornika z terenów podmokłych i zalanych. Według oceny służb, składowany obornik razem z wodą spływał do rzeki. Ale skala jej zanieczyszczenia sugeruje także inne przyczyny – trwa ich wyjaśnianie.

Postępowanie w trybie przepisów ustawy o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie wszczął regionalny dyrektor ochrony środowiska we Wrocławiu. Jednocześnie wystąpił do "organów i jednostek zaangażowanych w sprawę o przekazanie posiadanych materiałów, wyników badań i poczynionych ustaleń. Na ich podstawie podejmowane będą dalsze działania".


Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, zapewniając, że zajmowało się sprawą od początku, uspokaja, że sytuacja na Baryczy poprawia się.

– Pod względem zanieczyszczenia stawy milickie nie ucierpiały. Rezerwat przyrody i kompleks stawów są bezpieczne, a tereny zarządzane przez spółkę pozostają otwarte dla turystów. Na bieżąco monitorujemy sytuację i obecnie nie ma zagrożenia, że wystąpią na naszym obszarze negatywne zjawiska – podkreśla Piotr Połulich, prezes zarządu spółki Stawy Milickie.

"Obecnie na Baryczy, przy Jazie Bolko w miejscowości Nowy Zamek, gdzie zanieczyszczenie było największe, ponownie widać żywy narybek. Ok. 9,6 km poniżej, w okolicach Milicza, nie ma już widocznych oznak zanieczyszczenia. Mogą się jednak znajdować one w zagłębieniach i zastoiskach. Dlatego, mimo że stan wody w rzece się poprawia, ze względu na dotkliwe zanieczyszczenie, nadal apelujemy o niekorzystanie z kąpieli i nieorganizowanie spływów kajakowych, itp. Liczymy na szybkie wykrycie źródła zanieczyszczenia i ustalenie sprawców" – przekazał Zespół Komunikacji Społecznej PGW Wody Polskie.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”