Copy LinkXFacebookShare

Mężczyznę zabiło ścinane drzewo. Drugi zranił się piłą w sadzie

Podczas prac przy wycinaniu drzew w gospodarstwie doszło do wypadku, w wyniku którego zmarł w szpitalu 80-latek. Służby ratunkowe wezwano też na pomoc mężczyźnie, który w sadzie niemal odciął sobie rękę.

Do drugiego zdarzenia doszło w miejscowości Kępa Nagnajewska (pow. sandomierski, woj. świętokrzyskie). Podczas pracy w sadzie mężczyzna poważnie zranił się piłą.

Do pomocy poszkodowanemu z głęboką raną szarpaną ręki oraz do zabezpieczenia lądowania śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zostali zadysponowani strażacy z komend PSP w Sandomierzu i Tarnobrzegu oraz druhowie z OSP Łoniów.

– Przylot ratowników LPR był spowodowany brakiem wolnej karetki pogotowia ratunkowego w chwili zdarzenia na terenie powiatu sandomierskiego – informuje kpt. Łukasz Zięba z Komendy Powiatowej PSP w Sandomierzu.

Strażacy zatamowali krwotok z kończyny oraz zabezpieczyli rannego przed utratą ciepła. A później przekazali go załodze LPR. Droga powietrzną trafił do szpitala.

Z kolei w gospodarstwie w miejscowości Stare Rybie (pow. limanowski, woj. małopolskie) prowadzono wycinkę drzew, w której miał pomagać 80-latek. W pewnym momencie spadł na niego konar, powodując poważne obrażenia. Seniorowi pomocy udzielali strażacy i ratownicy medyczni. Jak poinformowała "Gazeta Krakowska", niestety zmarł w szpitalu.

Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności zdarzenia.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”