Copy LinkXFacebookShare

Minister Ardanowski zdradza priorytety

Nie może być Europy lepszych i gorszych, bo jeżeli coś należy się rolnikom niemieckim czy francuskim, to tak samo należy się polskim – powiedział poseł PiS Jan Krzysztof Ardanowski, który będzie nowym ministrem rolnictwa. Priorytetem są dla niego godziwe zarobki rolników.
 
Polityk poinformował, że w środę o godz. 9.30 ma odebrać nominację na stanowisko ministra rolnictwa od prezydenta Andrzeja Dudy, a później weźmie udział w posiedzeniu Rady Ministrów.

Po tym posiedzeniu zaplanowana jest wspólna konferencja prasowa z premierem Mateuszem Morawieckim. 

– Dla mnie to ogromny zaszczyt – wyróżnienie, ale również zobowiązanie wobec premiera, który mi zaufał oraz kierownictwa PiS, które podjęło taką decyzję. Czuję się szczególnie zobowiązany, gdyż jestem współautorem programu rolnego Prawa i Sprawiedliwości. Jego realizacja jest dla mnie sprawą ambicjonalną. Jestem rolnikiem, byłem szefem Izb Rolniczych – największej polskiej organizacji rolniczej, ale również doradcą Lecha Kaczyńskiego (…) to było dla mnie szczególnym wyróżnikiem życiowym. Zajmowałem też funkcję wiceministra rolnictwa w czasie naszych pierwszych rządów – przypomniał Ardanowski. 
 
Jak dodał, potrzebuje jeszcze trochę czasu na zaprezentowanie swojego poglądu na temat rozwoju wsi i rolnictwa.

Zapowiedział też przedstawienie pakietu propozycji dla obszarów wiejskich i rolnictwa. 
 
– Dla mnie ważniejsze jest nie tylko bieżące rozwiązywanie problemów, np. związanych z anomaliami pogodowymi, bo na nie oczywiście trzeba na bieżąco reagować, ale ważniejsza jest pewna strategiczna przyszłość polskiego rolnictwa – wykorzystanie jego ogromnego potencjału – zaznaczył polityk. 

Jego zdaniem wykorzystanie potencjału polskiego rolnictwa powinno dotyczyć produkcji żywności, ale również nieżywnościowych kierunków produkcji rolnej. 
 
– Jestem przekonany, że Polska wieś musi uzyskiwać dobre dochody z godziwie opłacanej pracy – z tego, co rolnik sprzedaje, produkuje, a co trafia na rynek. Transfery społeczne – czy to pieniędzy unijnych czy krajowych – są potrzebne, bo inne kraje też to stosują. Nie może być Europy lepszych i gorszych – równych i równiejszych, jak u Orwella, bo jeżeli coś należy się rolnikom niemieckim czy francuskim, to tak samo należy się polskim – podkreślił Ardanowski. 
 
Odnosząc się do tematu kolejnego budżetu UE i planowanego zmniejszenia środków, które miałyby trafić na polską wieś, ocenił, że jest to "sprawa złożona i nie do końca jasna". 
 
– Cięcia są dla całego budżetu rolnego. To nie jest tak, że Polska została w szczególny sposób za coś ukarana. Inne kraje też mają duże cięcia – zarówno w polityce spójności, jak i w drugim filarze wspólnej polityki rolnej, czyli w rozwoju obszarów wiejskich. Tak jak powiedział premier Morawiecki – piłka jest cały czas w grze, a Polska się na takie podejście nie godzi. To jest jedno z pryncypiów rządu (…) to zadanie dla ministra finansów, premiera, dla rządu in gremio, a nie dla jednego ministra rolnictwa. Ustalanie budżetu unijnego na kolejne lata będzie trwało ok. 2 lat. Na razie nie popadajmy w przesadne emocje. Na pewno Polska nie pozwoli sobie zrobić krzywdy – zapewnił nowy minister rolnictwa. 

Ardanowski ocenił ponadto, że ważnie jest uregulowanie, ustabilizowanie rynków tak, żeby rolnicy mogli produkować "wysokiej jakości, znakomitą żywność i uzyskiwać za to przyzwoite dochody". 
 
– Dla mnie istotne są m.in. regulacja rynku, np. rozszerzenie dla małych gospodarstw możliwości bezpośredniego sprzedawania, co jest popularne, ale także w pewnej części polskiego rolnictwa rozwinięcie na dużą skalę rolnictwa ekologicznego. Dla dużych gospodarstw towarowych ważna jest stabilizacja, poprzez ścisły związek z przetwórstwem rolnym. Nie ma rolnictwa bez przetwórstwa. To jest tak samo istotne, jak kwestie dotyczące mniejszych gospodarstw – opisywał. 
 
Dodał, że w Polsce jest skomplikowana, złożona struktura gospodarstw rolnych; ciągle borykamy się pod tym względem z dziedzictwem zaborów. – Dla każdego musi być miejsce. Nie można mówić, że tylko i wyłącznie wielkie – kosztem małych, a jednocześnie straszyć właścicieli dużych gospodarstw towarowych, że ktoś im pozabiera ziemię – zadeklarował polityk PiS. 
 
Przyznał, że jest wdzięczny premierowi za wybór na stanowisko ministra rolnictwa i rozwoju wsi, ale gdyby nie był w stanie realizować programu dla wsi i rolnictwa, programu PiS, czy z powodu ograniczeń osobistych czy to zewnętrznych, to "nie będzie przyspawany do tego stołka". 
 
– Nie zabiegałem nigdy specjalnie, żeby zostać ministrem rolnictwa. Chcę w sposób kompetentny się tym zajmować. Jeżeli jednak nie będę w stanie, to nie będę nikogo męczył swoją osobą, złożę dymisję i niech przyjdzie ktoś, kto będzie to realizował lepiej – stwierdził. 
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”