Copy LinkXFacebookShare

Minister marzy o jedności i współpracy organizacji rolniczych

– Marzę, żebym doczekał kiedyś sytuacji, że działacze nie będą przychodzili ze skargami na siebie, że organizacje będą widziały nie tylko własne interesy, ale i interesy całości rolnictwa – mówi Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.

Szef resortu wziął udział w sobotę w Poznaniu w IV Kongresie Polskiego Rolnictwa. Wydarzenie towarzyszy Narodowej Wystawie Rolniczej zorganizowanej z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości.

Minister podkreślił, że "chciałby tak uporządkować, tak zorganizować świat rolniczy – mój świat, nasz świat – żeby jego głos był nie tylko słyszalny dla wszystkich kolejnych władz, które będą w ramach demokratycznych procesów przez naród wybierane, ale żeby to było współdecydowanie o tym, jak będziemy polską wieś, polskie rolnictwo rozwijali".

– Ja to bardzo mocno podkreślam: nie konsultowanie, pytanie o zdanie, ale skomplikowany, trudny proces uzgadniania kierunku działalności – zaznaczył.

Minister wskazał, że jednym z najistotniejszych wyzwań jest także porozumienie i wzajemna współpraca między wszystkimi organizacjami rolniczymi. Jak zaznaczył, rolnictwo to jest system naczyń połączonych.

– Jeżeli będziemy widzieli, każdy będzie widział tylko swój fragment rolnictwa, to powoduje napięcia, konflikty, niezrozumienie – i klęskę, i upadek w ostateczności. Dlatego moim marzeniem byłoby to, żeby organizacje rolnicze, szanując autonomię, niezależność każdej z nich (…) żeby jednak starać się wypracowywać wspólne stanowiska, bo one bardzo wzmacniają każdego z ministrów. Czy jest to możliwe? Nie wiem – powiedział.

[WIDEO] Otwarcie IV Kongresu Polskiego Rolnictwa w Poznaniu



Dodał, że jako minister marzy o sytuacji, "że działacze nie będą przychodzili ze skargami na siebie, że organizacje będą widziały nie tylko własne interesy, ale i interesy całości rolnictwa. Jak to zrobić? Nie wiem. Kongres, który jest kolejnym co parę lat odbywającym się spotkaniem rolników (…) jest dobrym miejscem i dobrą okazją do takiej dyskusji" – podkreślił.

Szef resortu rolnictwa wskazał również, że zaczynają pojawiać się grupy, które sugerują, że organizacje rolnicze nie są potrzebne, postulują tworzenie nowych, nową organizację świata rolniczego.

– To również się podoba wielu politykom, bo rozegranie wsi, skłócenie wsi, znalezienie jakichś poparć dla siebie mieści się również w całym sztafażu narzędzi politycznych. Tylko nie jestem do końca przekonany, że ci wszyscy, którzy chcieliby wieś zagospodarować i przejąć, rzeczywiście znają jej problemy i rzeczywiście dobro tej wsi mają na uwadze i na względzie, a nie tylko swój interes polityczny – mówił.

Zdaniem ministra, to są obecnie kwestie, nad którymi trzeba się zastanawiać i wypracowywać racjonalne rozwiązania.

– Mamy dobry czas przed polskim rolnictwem w relacjach międzynarodowych, dobry czas odblokowujący wykorzystanie naszego potencjału. (…) Wykorzystujemy swoje szanse coraz lepiej o czym świadczy eksport. Zwiększamy wykorzystanie potencjału rolnictwa, ale również dostrzegamy wszystkie zagrożenia jakie się wokół nas gromadzą. Jeżeli wspólnie nie będziemy umieli rozstrzygać, wspólnie zarządzać, to wspólnie poniesiemy klęskę – nawet jeżeli ktoś chwilowe, niewielkie sukcesy sobie będzie przypisywał – stwierdził na koniec.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”