Copy LinkXFacebookShare

Nastolatek zastrzelony w sadzie. Myśliwy już jest w areszcie

Na 3 miesiące został póki co aresztowany mężczyzna, który miał śmiertelnie postrzelić zbierającego jabłka w sadzie nastolatka. Zatrzymany 51-latek miał broń, bo należy do koła łowieckiego.

Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Opolu Lubelskim (woj. lubelskie) został powiadomiony, że nieznany sprawca postrzelił z broni 16-letniego chłopca, który ze znajomymi przebywał w sadzie w Kluczkowicach.

To był obywatel Kazachstanu, który przyjechał do Polski uczyć się w szkole rolniczej w ramach wymiany młodzieży.

– Z naszych ustaleń wynika, że do zdarzenia doszło, gdy trzech nastolatków mieszkających w miejscowym internacie poszło do szkolnego sadu zerwać jabłka. Niespodziewanie w pobliże podjechał samochód, z którego w kierunku przebywających w sadzie padł strzał. Jak się okazało, jeden z nastolatków został postrzelony. Sprawca po oddaniu strzału odjechał z miejsca. Przybyli na miejsce policjanci próbowali reanimować chłopca, jednak pomimo starań jego życia nie udało się uratować – relacjonuje kom. Andrzej Fijołek z Zespołu Prasowego KWP w Lublinie.

W poszukiwaniu "snajpera" kolegów z Opola Lubelskiego wsparli kryminalni z komendy wojewódzkiej. Na miejscu przez całą noc pracowała grupa "zdarzeniowa", zabezpieczając ślady i zbierając dowody.

– Intensywne śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie doprowadziło do ustalenia i zatrzymania podejrzanych. To 51-latek, który oddał strzał z broni myśliwskiej oraz jego 41-letni kolega, który mu pomagał. Policjanci potwierdzili, że 51-latek ma dostęp do broni i należy do koła łowieckiego. Wczoraj został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Decyzją Sadu Rejonowego Lublin Zachód został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące – podaje kom. Fijołek.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”