Copy LinkXFacebookShare

Nie dał owoców i warzyw potrzebującym, tylko wyrzucił do puszczy

Nie sprzedał owoców i warzyw na rynku, więc… postanowił wyrzucić je w Puszczy Knyszyńskiej. Handlarz musiał jednak posprzątać teren i zapłacić za swój postępek tysiąc złotych.

Na stertę warzyw i owoców wraz z opakowaniami z bazarowego straganu natknęli się podczas patrolu strażnicy z Nadleśnictwa Czarna Białostocka (Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku). – Pierwszy raz widzieliśmy w lesie taki koktajl owocowo-warzywny – mówią

– Porozrzucane były pomidory, papryka, ogórki, cytryny, kapusta, melony, morele, ananasy, brzoskwinie, winogrona, banany, śliwki. W sumie naliczyliśmy kilkanaście kartonów owoców i warzyw, ważących około 30 kilogramów, które ktoś kilka godzin wcześniej sprzedawał na straganie – dodają strażnicy.

Idąc tym tropem, ustalili, że sprawcą jest sprzedawca z rynku w Sokółce. Handlarz był bardzo zaskoczony, kiedy pojawili się u niego mundurowi i chcąc nie chcąc, musiał posprzątać wyrzucone owoce i warzywa. Został ponadto ukarany mandatem za wywiezienie śmieci do lasu w wysokości 1 tys. zł.

– Najbardziej bulwersujące jest to, że zamiast zaśmiecać kompleks leśny, towar można było przekazać osobom potrzebującym – zaznaczają strażnicy z Nadleśnictwa Czarna Białostocka. Dodają, że najczęściej natrafiają na śmieci wyrzucane na leśnych parkingach i wzdłuż dróg.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”