Copy LinkXFacebookShare

Państwowy holding spożywczy coraz bliżej? Minister obiecuje przyspieszenie

Choć opowiada się o nim już od dawna, ciągle brakowało twardych ustaleń. Mowa o państwowym holdingu spożywczym, który miałby regulować rynek. – Jest dobrze, wreszcie mam odblokowane pewne środki – zapowiedział minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

W kwietniu podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa wiceminister Tadeusz Romańczuk oświadczył, że finalizują się prace związane z nowym przedsiębiorstwem.

– Może już nie tyle z narodowym holdingiem, jak to jest ujęte, ile z Krajową Grupą Spożywczą, bo raczej tak w tej chwili byśmy ten podmiot nazywali, ale jeszcze nie ma precyzyjnej nazwy – stwierdził Romańczuk.

Jak wyjaśniał, ministerstwo wystąpiło do premiera Mateusza Morawieckiego z wnioskiem o stworzenie spółki celowej, która będzie miała za zadanie właśnie utworzenie krajowej grupy spożywczej i przekazanie jej do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.

Co się teraz z tym ważnym projektem dzieje?

– Jest dobrze, wreszcie mam odblokowane pewne środki. Bo co, powołam holding bez pieniędzy? Jest przygotowana umowa spółki celowej, powoła ją premier – powiedział minister Ardanowski ma antenie Radia Wnet.

Według szefa resortu rolnictwa, holding będzie podmiotem, który zajmie się interweniowaniem na rynku i jego stabilizowaniem. Już wcześniej wskazywano, że jako lider wejdzie do niego Krajowa Spółka Cukrowa, a poza tym mają być w tym składzie m.in. spółka Elewarr i wielkie, nadal państwowe gospodarstwa.

– Środki na doposażenie, na kapitał założycielski uruchamia ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego. Państwo, dysponując 1,5 mln hektarów, dużymi gospodarstwami będzie tu zagospodarowywać środki zarobione na tych dużych gospodarstwach, ale bez uszczuplaniu majątku Skarbu Państwa. Można dokonać konwersji i ten majątek przesuwany z jednego obszaru aktywności państwowej do tego holdingu będzie służył rynkowi – tłumaczył Ardanowski.

Ponadto holding w jego opinii ma nie dopuszczać do tego, żeby na rynku skupu produktów rolnych kilku najważniejszych graczy dokonywało zmowy i wymuszało ceny.

– Takie ceny, które nie odzwierciedlają niczego, są tylko wynikiem czy skutkiem chciwości i oszukiwania rolników, jak to miało miejsce w zeszłym roku przy okazji tych nieszczęsnych jabłek – przekonywał minister.

Narzekał jednocześnie na mnogość ciosów, jakie otrzymał za podjęcie w zeszłym roku próby „rozwalenia niemieckiego monopolu w handlu koncentratem jabłkowym” poprzez skup przez firmę Eskimos. Niedawno ta polska spółka uregulowała wszystkie należności wobec rolników.

– To też dla mnie nauczka, że wszystko co będę robił dla naprawienia rynku, żeby rolnicy nie byli tylko dostarczycielami surowca, których wszyscy ogrywają i się z nich śmieją, będzie bardzo trudne. Ale to co przychodzi trudno, jest może bardziej cenne – zakończył wątek Jan Krzysztof Ardanowski.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”