Płacą grosze za paprykę. UOKiK już zainteresował się sprawą
papryka_ceny_6_ddb35f4a
Cena skupu papryki różni się w zależności od tygodnia, w którym dochodzi do transakcji. Foto_Krzysztof Zacharuk
Plantatorzy papryki z regionu radomskiego na Mazowszu skarżą się, że w tym roku ceny w skupach są dalekie od tego, aby mogli godziwie zarobić. W wielu przypadkach wypłacone pieniądze nie pokryły nawet kosztów produkcji.
Sytuacja jest naprawdę trudna, ponieważ zdarzały się sytuacje, gdy za najpopularniejsze odmiany czerwonej papryki plantatorzy otrzymywali grubo poniżej złotówki.
W większości przypadków oferowane stawki oscylowały jednak w granicach 1,4-2 zł. – To zdecydowanie za mało! Żeby utrzymać opłacalność produkcji i normalny rozwój gospodarstwa, cena w skupach powinna przekraczać 3 zł – mówi Paweł Pytkowski, członek komisji rewizyjnej Zrzeszenia Producentów Papryki Rzeczypospolitej Polskiej.
Podkreśla, że wielu plantatorów liczyło na to, iż słoneczna pogoda w tym roku pozwoli lepiej i szybciej zarobić. Tak się jednak nie stało. – Zderzenie z rzeczywistością okazało się brutalne, bo od początku skupu ceny były na wyjątkowo niskim poziomie – narzeka Pytkowski.
Warto przy tej okazji podkreślić, że cena skupu papryki różni się w zależności od tygodnia, w którym dochodzi do transakcji. W czerwcu i na początku lipca stawki są na ogół wysokie, aby pod koniec sierpnia, gdy na rynku jest dużo towaru, spaść do najniższych poziomów.
– W tym roku jest jednak wyjątkowo źle, ponieważ w najlepszym czasie otrzymywaliśmy po 5 zł za kilogram papryki, podczas gdy w tym samym okresie ubiegłych lat było to ponad 10 zł – potwierdza Jacek Bobrowski, producent papryki z gminy Potworów. Rolnik głośno zastanawia się, czy przypadkiem nie doszło do zmowy cenowej skupów lub złamania ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej.
– Sprawę jak najszybciej powinien zbadać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – uważa rolnik i podkreśla, że jest niedopuszczalne, aby plantator otrzymywał za paprykę 2 zł, podczas gdy w sklepie te same warzywo po kilku dniach pojawi się z ceną 6 zł. – Pośrednicy zarabiają krocie praktycznie za nic, a dla nas koszty produkcji papryki w ostatnich latach wzrosły trzykrotnie. To rozbój w biały dzień – grzmi rolnik.
UOKiK w odpowiedzi na nasze pytania potwierdził, że ewentualnym nieprawidłowościami chętnie się przyjrzy.
– Dotychczas nie było żadnych skarg dotyczących ceny papryki, ani od rolników, ani od konsumentów. Jeżeli ktoś ma jakieś informacje, które mogą świadczyć o nieprawidłowościach – prosimy o pilny kontakt. Każdy może anonimowo nas zawiadomić o podejrzeniach wykorzystywania przewagi kontraktowej – mówi Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK.
Warto podkreślić, że 23 sierpnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wysłał do Zrzeszenia Producentów Papryki Rzeczypospolitej Polskiej list z prośbą o wskazanie, czy otrzymuje sygnały o panujących na rynku skupu papryki nieprawidłowościach w rozumieniu ustawy o przewadze kontraktowej (lub też jakie naruszenia sam dostrzega), w tym bliższe wskazanie na czym polegają ewentualne nieprawidłowości.
– Nasz urząd ingeruje, kiedy zachowanie podmiotu posiadającego istotną przewagę, godzi w interes publiczny. Obecnie prowadzimy kilkadziesiąt różnego rodzaju działań. W tym 23 postępowania, w których sprawdzamy, czy wobec polskich rolników była wykorzystywana siła rynkowa ze strony kontrahentów – wyjaśnia prezes UOKiK Marek Niechciał.
Jacek Bobrowski cieszy się z reakcji urzędników i ma nadzieję, że uda się wyśledzić nielegalne mechanizmy.
– W tym sezonie niewiele uda się załatwić, ale sprawa przyszłego roku jest otwarta – zaznacza. Deklaruje, że sam zgłosi się do UOKiK nie tylko z uwagami, ale również konkretnymi dokumentami. – Zrobię to w imieniu wielu oszukanych producentów papryki, którzy mają dziś poważne problemy finansowe – dodaje.
Produkcja papryki w Polsce rozwija się z powodzeniem od ponad 30 lat. Powiat przysuski obok białobrzeskiego i radomskiego jest kluczowym producentem papryki w naszym kraju. Zdecydowanie najwięcej gospodarstw zajmujących się produkcją papryki znajduje się w gminach: Potworów, Klwów, Przytyk oraz Rusinów.
Właśnie dlatego te gminy są nazywane centrum uprawy papryki. Nie ma się czemu dziwić, bo blisko 500 ha użytków rolnych przeznaczonych jest pod uprawę papryki, z czego 400 ha zajmują tunele, a na 100 ha rozwija się produkcja papryki gruntowej. Łącznie produkcja roczna wynosi ponad 50 tys. ton.
W produkcji towarowej dominują odmiany koloru czerwonego (około 80 proc.), natomiast pozostałe 20 proc. stanowią odmiany koloru jasnego (pomarańczowy i żółty). W sumie uprawianych jest blisko 50 odmian, które są eksportowane do wielu krajów świata.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
