Płot graniczny ochroni nas przed dzikami z Białorusi?
dziki_plot.jpg_c52968f0
Główny lekarz weterynarii poinformował o siedmiu nowych przypadkach afrykańskiego pomoru świń u dzików. Fot. Dariusz Kucman
Wraca temat budowy ogrodzenia na granicy z Białorusią, które miałoby nas ochronić przed przemieszczaniem się na teren Polski dzików zarażonych afrykańskim pomorem świń. Losy tak wielkiej inwestycji zależą jednak ewentualnego od unijnego wsparcia.
W związku z rozprzestrzenianiem się wirusa ASF i stratami, jakie z tego tytułu ponoszą rodzimi hodowcy trzody chlewnej, temat budowy granicznego ogrodzenia pojawia się regularnie podczas różnych spotkań i narad. Jak już pisaliśmy, sprawa była omawiana na ostatnim posiedzeniu Porozumienia Związków Zawodowych i Organizacji Rolniczych Województwa Kujawsko-Pomorskiego i znalazła się na liście postulatów przekazanych władzom.
Problem był już analizowany w Wydziale Infrastruktury i Rolnictwa Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Iwona Gilewicz, zastępca dyrektora wydziału przypomniała w piśmie adresowanym do miejscowej izby rolniczej, że w sierpniu media donosiły o zasiekach, jakie Rosja stawia na granicy z Polską (obwód kaliningradzki).
Nastąpiło to jednak po decyzji władz naszego kraju o zawieszeniu tzw. małego ruchu granicznego. W związku z tym rosyjskiej inicjatywy tej nie należy wiązać z zagrożeniem ASF z polskiej strony.
Urzędnicy wojewody przeprowadzili ponadto konsultacje z wojewódzkim lekarzem weterynarii, który uznał podobno, że realne zagrożenie ASF występuje tylko na granicy z Białorusią. Przypomniał, że inicjatywa odgrodzenia się trwałym płotem wschodniego sąsiada była już jakiś czas temu analizowana i została zawieszona.
Już w 2013 r. nasze służby weterynaryjne wysłały list do Brukseli z pytaniem o możliwość wsparcia z unijnego budżetu walki z ASF. Chodziło m.in. o pomoc w sfinansowaniu rozłożenia siatki wzdłuż granicy z Białorusią o długości 420 km, chroniącej nas i przy okazji Unię Europejską przed przemieszczaniem się chorych dzików.
Komisja Europejska była wówczas sceptyczna do tej inwestycji i odpowiedziała, że trzeba sprawdzić, czy w ogóle jest ona wykonalna. W Polsce wizja budowy płotu ciągle jest jednak żywa. "W ostatnim czasie główny lekarz weterynarii skierował stosowny projekt do międzyresortowych uzgodnień, w tym także do Straży Granicznej" – napisała Gilewicz do rolniczego samorządu.
Dodała, że ogrodzenie spełniające niezbędne wymogi na pewno byłoby bardzo kosztowne, więc podjęto działania, by uzyskać dofinansowanie z unijnej kasy. "Na obecnym etapie można stwierdzić, że bez dofinansowania tego przedsięwzięcia z UE, prace stoją pod znakiem zapytania" – podsumowała urzędniczka.
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
