Copy LinkXFacebookShare

Podpalacz terroryzuje wieś. Mieszkańcy są przerażeni

Mieszkańcy wsi Gizałki-Las (powiat pleszewski, woj. wielkopolskie) obawiają się podpalacza. W ostatnim czasie wybuchły tam bowiem cztery pożary, a miejscowość liczy zaledwie 12 domów.

30 stycznia około 2 w nocy w jednym z gospodarstw ogień strawił stodołę i oborę. Strażakom udało się uratować 10 cieląt. Zniszczony został dach obiektu o powierzchni ok. 300 m kw. oraz znajdujące się w nim maszyny, urządzenia rolnicze oraz płody rolne.


W nocy 6 lutego, pożar wybuchł na terenie sąsiedniej posesji. Ogień zajął budynki gospodarcze i garaż – spłonął znajdujący się w środku samochód osobowy. Kilkadziesiąt godzin później strażacy interweniowali po raz drugi na tej posesji. Tym razem palił się budynek gospodarczy o drewnianej konstrukcji. Z kolei 11 lutego w nocy strażaków wezwano do płonącej szopy z drewnem.

Mieszkańcy wsi są przerażeni. – To nie jest przypadek czy jakiś zbieg okoliczności – mówią. Pytani o podejrzenia odpowiadają: – Nic nie powiemy, bo każdy z nas boi się o swój dobytek. Każdy z nas ma swoje podejrzenia. Wierzymy, że policja zrobi swoje.

Ich zdaniem gospodarstwa dotknięte pożarami zamieszkują spokojni ludzie. – W jednym mieszka małżeństwo z dziećmi. Bardzo dobrzy, pracowici i lubiani ludzie. W drugim mieszka mężczyzna z partnerką. Też spokojni. Z tego, co nam wiadomo, z nikim nie mają konfliktu – zapewniają.

– Po raz pierwszy coś takiego strasznego nas dotyka – powiedziała Zofia Lewicz, sołtys sołectwa Wierzchy, do którego przynależą Gizałki-Las.

Bryg. Roland Egiert, komendant powiatowy PSP w Pleszewie przekazał, że strażacy nie ustalili przyczyn pożarów. Śledztwo w sprawie wszczęła pleszewska policja. – Czynności trwają. Policjanci sprawdzają wszystkie okoliczności zdarzenia – poinformowała oficer prasowa st. asp. Monika Kołaska.

Mieszkańcy wioski postanowili sami czuwać do czasu wyjaśnienia sprawy. – Teraz szczególnie mamy oczy naokoło głowy. Boimy się – wyznali.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”