Podpalał budynki i patrzył jak płoną. Gospodarze stracili setki tysięcy
podpalacz_gubin.jpg_c6bf2767
W Stargardzie Gubińskim płonęły budynki, w których składowano słomę. Foto_KPP Krosno Odrzańskie
Policjanci z komisariatu w Gubinie (woj. lubuskie) zatrzymali sprawcę serii podpaleń budynków, w których składowana była słoma. Gospodarze ponieśli w wyniku pożarów dotkliwe straty finansowe.
Funkcjonariusze z Referatu Kryminalnego Komisariatu Policji w Gubinie (podlega Komendzie Powiatowej Policji w Krośnie Odrzańskim) pracowali nad sprawą serii sześciu pożarów, do których doszło w dniach 11-21 lipca na terenie Stargardu Gubińskiego.
Co ciekawe, oficjalnego zawiadomienia o tych przestępstwach i wniosku o ściganie sprawcy nikt ze wsi nie złożył. – Przeprowadzone oględziny z udziałem biegłego do spraw pożarnictwa wykazały wstępnie, że doszło do podpaleń. W wyniku pożarów zniszczone zostały pomieszczenia gospodarcze, w których składowana była słoma. Straty szacowane są na przeszło 380 tys. złotych – informuje asp. szt. Justyna Kulka, rzecznik prasowy KPP w Krośnie Odrzańskim.
23 lipca w wyniku ustaleń śledztwa do policyjnego aresztu trafił 31-latek podejrzewany o podpalenia. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych czynów. Za zniszczenie mienia znacznej wartości grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Następnego dnia amatora ognia doprowadzono do Prokuratury Rejonowej w Krośnie Odrzańskim. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec 31-latka tymczasowego aresztowania. – To czy spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie, będzie zależało od decyzji sądu – podkreśla Kulka.
Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła "Gazeta Lubuska" wynika, że sprawca lubił patrzeć, jak coś się pali. Miał być zawsze w pobliżu pożarów i je fotografować.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
