Copy LinkXFacebookShare

Pokazali, jak nie należy zwozić owoców

Dwaj niebędący w pełni formy mężczyźni wybrali się do sadu po brzoskwinie. W trakcie podróży przyczepka prowizorycznie sprzężona ze skuterem wypięła się i wpadła do przydrożnego rowu.

Stało się to na oczach dolnośląskich inspektorów transportu drogowego, którzy akurat prowadzili kontrole w pobliskim punkcie ważenia.

"O mały włos, a doszłoby do tragedii. Na szczęście przyczepka prowizorycznie spięta ze skuterem wjechała do przydrożnego rowu, a nie na pas dla przeciwnego kierunku ruchu. Widzący zdarzenie, inspektorzy niezwłocznie udali się na jego miejsce" – relacjonuje Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego we Wrocławiu.

Już po pierwszej wymianie zdań z kierującym mundurowi nabrali podejrzeń, że mężczyzna i pasażer jadący motorowerem spożywali wcześniej alkohol. Badania to potwierdziły.

Wyniki wyniosły 0,26 promila i 0,22 promila w wydychanym powietrzu.

Na miejsce zdarzenia wezwano zatem policjantów, którym przekazano nietrzeźwego kierującego.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”