Copy LinkXFacebookShare

Pospieszyli się z wypalaniem wytłaczanek i kurnik stanął w ogniu

Nieostrożne wypalanie wytłaczanek do jajek – w związku z zagrożeniem ptasią grypą – było w ocenie strażaków przyczyną pożaru na fermie drobiu w Bieżuniu (pow. żuromiński, woj. mazowieckie).

Wezwani pożarnicy zastali płonące pokrycie dachowe obiektu, ponadto ogień trawił wnętrze – część magazynową i sortownię jaj.

– Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną było nieostrożne posługiwanie się otwartym ogniem przez osoby dorosłe. Tego dnia, o konkretnej godzinie, za zgodą powiatowego lekarza weterynarii w Żurominie, w obecności jednostek straży pożarnej, miało się odbyć kontrolowane wypalanie wytłaczanek do jaj w związku w wystąpieniem grypy ptaków. Wypalanie jednak zaczęło się przed ustaloną porą – wyjaśnił na łamach "Tygodnika Ciechanowskiego" bryg. Józef Dobies, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Żurominie.

Akcja gaśnicza trwała prawie 5 godzin. Wzięło w niej udział 12 zastępów straży pożarnej, w tym 4 jednostki PSP oraz 8 jednostek OSP.

Na miejscu byli także przedstawiciele pogotowia energetycznego oraz policjanci.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”