Copy LinkXFacebookShare

Prędkość ciągników może się wkrótce zmienić. Będzie 50 km/h?

Organizacje rolnicze mobilizują się i będą prawdopodobnie współpracować przy próbach doprowadzenia do zmian w prawie. Chodzi o podniesienie maksymalnej dopuszczalnej prędkości ciągników rolniczych na drogach publicznych do 50 km/h.

Z taką inicjatywą wystąpiła Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych. A w odpowiedzi np. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych poinformował, że jak najbardziej jest zainteresowany podjęciem wspólnych działań.

– Podobnie jak PIGMIUR, członkowie Związku uważają, że aktualnie dopuszczalna – zgodnie z przepisami prawa – prędkość ciągników rolniczych na drogach jest nieadekwatna w stosunku do rzeczywistości. Z punktu widzenia dzisiejszych technologii szybsza jazda ciągnikami jest z pewnością możliwa. Na przestrzeni lat ciągniki rolnicze przeszły ogromną metamorfozę, m.in. w zakresie poprawy bezpieczeństwa pracy operatora. Do tego, obecnie sprzedawane ciągniki rolnicze homologowane są do prędkości 40 lub 50 km na godz. – podkreśla Stanisław Kacperczyk, prezes zarządu PZPRZ.

Jak przypomina, dzisiejsza maksymalna dopuszczalna prędkość ciągnika rolniczego (również z przyczepą) wynosi 30 km na godz., tym samym jadące z tą prędkością maszyny niestety w większości przypadków stwarzają zagrożenie na drogach, prowokując kierowców samochodów do wyprzedzania w miejscach do tego nieodpowiednich.

– W sytuacji, gdy operatorzy ciągników siłą rzeczy w pewnych okolicznościach muszą rozwinąć prędkość większą, niż pozwalają na to przepisy, ryzykują tym samym mandatami w wysokości od 50 do 100 zł oraz dwoma punktami karnymi – wskazuje Kacperczyk.

I podsumowuje: – PZPRZ jest za zmianami w obowiązującym w tym zakresie anachronicznym prawie i deklaruje gotowość do współpracy, której skutkiem będzie zwiększenie dopuszczalnej prędkości ciągników rolniczych na drogach publicznych.

Warto dodać, że przeszłości były już próby nakłonienia rządzących do zmiany przepisów w tym zakresie, ale wszystkie spełzły na niczym. Resortowi urzędnicy tłumaczyli się zazwyczaj trudnościami w kwestiach technicznych, np. przyznawania uprawnień do kierowania ciągnikami rolniczymi.

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”