Copy LinkXFacebookShare

Produkowali bimber na dużą skalę. 60-litrowe beczki z zacierem

Okazuje się, że bimbrownictwo kwitnie nie tylko w województwie podlaskim, gdzie mniejsze lub większe bimbrownie są likwidowane co kilka dni, ale również w… Warszawie.

Stołeczna straż miejska informuje, że podczas jednej z interwencji dotyczących gospodarki odpadami natrafiono na czynną bimbrownię.

W jaki sposób funkcjonariusze trafili na miejsce? Podczas patrolu w okolicy ulicy Trenów (dzielnica Bielany), zauważyli mężczyznę, który pozbywał się w lesie resztek zaprawy murarskiej. Mundurowi podjęli interwencję.

W czasie rozmowy okazało się, że 57-latek zaśmiecał las na prośbę znajomego, który mieszkał w pobliżu. Po nitce do kłębka: strażnicy przeprowadzili kontrolę gospodarki odpadami na wskazanej posesji.

W trakcie interwencji ujawnili nie tylko spalanie odpadów, wylewanie nieczystości ciekłych, brak umowy na ich wywóz czy gromadzenie odpadów na terenie działki. Na prowadzących czynności strażników czekała jeszcze jedna "niespodzianka".

"Ich uwagę przykuły węże ogrodowe porozkładane gęsto na terenie działki oraz wyciekająca z nich ciecz o charakterystycznym kolorze i zapachu. Węże prowadziły do komórki, w której pełną parą odbywała się produkcja… bimbru" – informuje Straż Miejska m.st. Warszawy.

W pomieszczeniu znajdowały się trzy pełne, 60-litrowe beczki z zacierem oraz dwie 5-litrowe butelki wypełnione alkoholem. Na miejsce wezwano patrol policji, który zabezpieczył aparaturę i to, co się w niej znajdowało.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”