Copy LinkXFacebookShare

Profesor o rachunkach w rolnictwie: „Zaścianek cywilizacji”

W Polsce zaledwie co dziewiąty rolnik ubezpieczył uprawy od suszy, gradobicia i innych zdarzeń losowych. Niestety, pod kątem rachunkowo-ekonomicznym pozostajemy zaściankiem cywilizacji – stwierdził w Radiu ZET prof. Marian Podstawka ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

W kontekście kolejnego roku z suszą rolniczą jak bumerang wraca temat rolniczych ubezpieczeń. Radio ZET otrzymało z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi informacje, zgodnie z którymi w tym roku umowy na ubezpieczenie upraw zawarło 154,5 tys. gospodarstw rolnych. A z Powszechnego Spisu Rolnego przeprowadzonego w 2020 roku wynika, iż w Polsce funkcjonuje 1,317 mln gospodarstw rolnych (choć spora część z nich de facto nie prowadzi produkcji).

– Dużych gospodarstw, które mogą konkurować z tymi europejskimi, jest w Polsce około 250 tysięcy. Jeśli założymy, że ponad połowa z nich się ubezpieczyła, możemy powiedzieć, że rolniczy potentaci są rozsądni i kierują się przezornością ubezpieczeniową – powiedział stacji prof. Marian Podstawka z SGGW, należący do Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP.

Jak przypomniał, pula pieniędzy na dopłaty do ubezpieczeń dla rolników zawsze jest ograniczona, a dopłaty funkcjonują do jej wyczerpania, co prowadzi do sytuacji „kto pierwszy, ten lepszy”.

– Polityka ubezpieczeniowa powinna być kształtowana w taki sposób, aby wszystkim rolnikom przysługiwał pewien procent dopłat do ubezpieczeń – przekonywał prof. Marian Podstawka.

Ponadto w jego ocenie szacujące straty komisje nie zawsze składają się z wykwalifikowanego personelu i czasami nie mają odpowiednich narzędzi do oceny strat.

– Zamiast przeczesywania pola moglibyśmy pójść w kierunku ubezpieczenia od utraconych dochodów. Stratę można wykazać na podstawie rzetelnie prowadzonej księgi przychodów i rozchodów gospodarstwa. Rolnictwo zaliczyło niesamowity postęp technologiczny. Spójrzmy na sposób zbierania zboża, dojenia zwierząt, zadawania pasz. Niestety, pod kątem rachunkowo-ekonomicznym pozostajemy zaściankiem cywilizacji – stwierdził prof. Marian Podstawka.

Dodał, że do ubezpieczeń rolniczych trzeba podchodzić kompleksowo, czyli ubezpieczać całe gospodarstwo od wszelkich zdarzeń, a nie tylko pszenicę od suszy lub kukurydzę tylko od wymarznięcia.

– Jeśli przyjrzymy się obowiązkowemu ubezpieczeniu budynków gospodarczych, to zobaczymy, że 97-98 procent budynków ma ubezpieczenie i system działa sprawnie. Zasada powszechności się sprawdza. Powinniśmy przenieść tę filozofię również na pozostały majątek w gospodarstwie: uprawy, zwierzęta, maszyny rolnicze – zaznaczył prof. Podstawka.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”