Copy LinkXFacebookShare

PSL: otwarcie polskiego rynku na ukraińskie zboże było ogromnym błędem

Otwarcie polskiego rynku na ukraińskie zboże było ogromnym błędem. Należało pomóc Ukrainie, jednak wprowadzając przy tym kaucje zwracane w momencie wywozu zbóż z Unii Europejskiej – powiedział we wtorek w Studiu PAP wiceszef klubu PSL-KP Marek Sawicki.

W poniedziałek w Studiu PAP unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski poinformował o przygotowywanej pomocy dla trzech krajów najbardziej dotkniętych nadmiarowym importem zboża z Ukrainy, tj. dla Polski, Rumunii i Bułgarii. Pomoc ma być uruchomiona w ciągu kilku dni, a największe środki mają zostać przeznaczone dla Polski.

Sawicki we wtorek w Studiu PAP ocenił, że otwarcie polskiego rynku na ukraińskie zboże "to był ogromny błąd". Według niego Ukrainie trzeba było pomóc, jednak należało przy tym wprowadzić kaucje, zwracane w momencie załadunku ukraińskiego zboża na statek w polskich portach i wywozu z Unii Europejskiej. "Jestem zdumiony, że polski komisarz nie przewidział, jaki wpływ na Polski rynek będzie miało ukraińskie zboże" – dodał.

B. minister rolnictwa podkreślił, że z szacunków rolników zajmującymi się obrotem zbożem i rzepakiem wynika, że do Polski mogło trafić nawet 2,5 mln ton pszenicy i ponad 1 mln ton rzepaku, co przy krajowej produkcji 3,5 mln ton rzepaku doprowadziło do problemów z jego upłynnieniem.

"Mali przedsiębiorcy, którzy obracali powiedzmy ilością 20-30 tys. ton zboża, zakupili je od rolników w dobrej wierze, dzisiaj mają straty rzędu 8-10 mln złotych, to są bankruci" – zauważył poseł PSL.

Sawicki pytany, kiedy możemy liczyć na spadek cen warzyw w sklepach odpowiedział, że w drugiej połowie czerwca "będziemy mieli już gruntowe polskie warzywa w cenie kilku złotych za kilogram, a nie kilkunastu czy kilkudziesięciu".

Poseł PSL zaznaczył, że dziś konsument stoi przed ciężkim dylematem "czy kupić jednego polskiego pomidora, czy trzy hiszpańskie w tej samej cenie". Dodał, że wynika to z wysokich cen gazu i węgla, przez które krajowi producenci zajmujący się uprawą w szklarniach "przerażeni kosztami", zrezygnowali z produkcji.

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”