Copy LinkXFacebookShare

Pszczoły w centrum wielkiego miasta wytworzyły więcej miodu niż na wsi

Pszczoły żyjące w ścisłym centrum Katowic – na dachu Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego – wytworzyły więcej miodu niż ich siostry w tradycyjnej pasiece na wsi. Nie było różnic pod względem czystości miodów.

Ponad półtora roku temu na dachu położonego w pobliżu ruchliwych miejskich arterii Wydziału Prawa i Administracji UŚ umieszczono sześć uli.


Naukowcy postanowili zbadać m.in. wpływ środowiska miejskiego i związanych z nim czynników stresogennych na funkcjonowanie pszczół.

Na potrzeby eksperymentu naukowego w tym samym czasie powstała druga, tradycyjna pasieka w przestrzeni wiejskiej oddalonej około 100 km od Katowic. Naukowcy obserwują funkcjonowanie obu spokrewnionych rojów i porównują, jak sobie radzą w środowisku miejskim i wiejskim.

Obawiali się m.in. o to, czy w sercu Katowic pszczoły znajdą dość pożywienia. Okazało się, że owady świetnie sobie poradziły, w najbliższej okolicy rośnie bowiem wiele gatunków roślin miododajnych, np. Muzeum Śląskie programowo nasadza obok swojej siedziby rośliny miododajne.

– Kiedy porównywaliśmy ilość zgromadzonego pyłku i nektaru w katowickich ulach do tego, który zebrały ich siostry w pasiece tradycyjnej, okazało się, że pszczoły miejskie potrafiły pozyskać prawie dwukrotnie więcej pożywienia, a co za tym idzie, wyprodukować także więcej miodu. To było zaskakujące odkrycie – powiedział mgr Łukasz Nicewicz.


– Wczesną wiosną można się było zachwycać miodem z wierzb rosnących nad Rawą. Potem pszczoły produkowały miód z lipy z okolicznych parków z domieszką kocimiętki z terenów Muzeum Śląskiego. Akurat ten miód lipowy miał bardzo interesujący, lekko ziołowy posmak. Na koniec nieliczni mogli spróbować jeszcze miodu spadziowego – dodał doktorant.

Ponieważ pasieka jest zlokalizowana w zanieczyszczonym środowisku miejskim, zarówno miód, jak i pyłek pszczeli zostały przebadane pod kątem obecności ołowiu, kadmu, a także mikroelemntów – cynku i miedzi. Dotychczasowe wyniki wykazują, że miód z uniwersyteckich uli nie różni się pod względem czystości od produktu z pasieki tradycyjnej.

Naukowcy zwracają uwagę na inne ważne aspekty, które mają wpływ na funkcjonowanie pszczół i pokazują, jakim wyzwaniem dla owadów może okazać się miejska przestrzeń.

Analizy z wykorzystaniem biomarkerów stresu pokazały m.in., że uniwersyteckie pszczoły doświadczają więcej czynników uznawanych za stresogenne niż owady żyjące w pasiece kontrolnej.


Oznacza to, że w organizmach pszczół żyjących w kampusie UŚ wytwarzanych jest więcej mechanizmów obronnych przed uszkodzeniami DNA wynikającymi na przykład z obecności jonów metali ciężkich w środowisku.

Celem kolejnych badań, których podjęła się dr Agata Bednarek, było sprawdzenie, które osobniki lepiej radzą sobie z odnajdowaniem pokarmu. W tej "konkurencji" przodują owady żyjące w tradycyjnej pasiece.

Naukowcy tłumaczą ten wynik trudniejszym i okresowym dostępem do roślin miododajnych na wsi – tamtejsze pszczoły muszą umieć lepiej szukać.

Sprawdzano również umiejętność orientowania się w przestrzeni i zapamiętywania drogi do ula. Bieglejsze okazały się w tym pszczoły żyjące w mieście.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”