Copy LinkXFacebookShare

Rosyjskie embargo nie zaszkodziło gospodarce Polski

Polska gospodarka praktycznie nie zauważyła wprowadzonego przez Rosję embarga na żywność – piszą we wtorek w rosyjskim dzienniku "Wiedomosti" Jewgienij Gontmacher, rosyjski ekonomista i Ernest Wyciszkiewicz, polski politolog.

Ocenę tę zawarli w artykule dotyczącym rezultatów wprowadzonego przez Rosję w 2014 roku zakazu importu produktów żywnościowych z krajów UE. Autorzy analizują skutki rosyjskich kontrsankcji dla Rosji i dla Polski.

"Sankcje sprawiły, że działalność wielu polskich podmiotów gospodarczych stała się trudniejsza. Część z nich znalazła się w kłopotach, nawet na skraju bankructwa" – przyznają autorzy. Jednak dodają "częściowe odszkodowania ze środków UE, wsparcie rządu przy poszukiwaniu nowych nabywców w Azji Wschodniej, Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej, a wreszcie najważniejsze – umiejętność adaptacji polskich przedsiębiorców pozwoliły nie tylko na uniknięcie spadku eksportu, ale i na zachowanie jego pozytywnej dynamiki".

Rosja była dla Polski tradycyjnym rynkiem zbytu produktów rolnych, dlatego wydawało się, że embargo na polską żywność było "celnym ciosem" – wskazują autorzy. Według nich opierano się na założeniu o "absolutnie mitycznym, bezgranicznie chłonnym i niemożliwym do zastąpienia rynku rosyjskim".

Strata ważnego rynku miała skłonić polskich rolników i sadowników do wywarcia presji na elity polityczne kraju. Opierano się na założeniu o wpływowej pozycji grup społecznych dotkniętych embargiem.

Tymczasem polski eksport stale rośnie, a udział w nim Rosji spada – piszą autorzy, przytaczając wyniki polskiego eksportu z lat 2014-15. Sankcje sprawiły, że w 2014 roku wartość sprzedaży produktów rolnych do Rosji spadła o 30 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a praktycznie do zera spadły dostawy owoców, warzyw i orzechów.

Ale przy tym ogółem polski eksport produktów rolnych wzrósł w 2014 roku o 7,1 proc., a w pierwszej połowie 2015 roku o 6,4 proc. "Założenie, że los polskiego producenta zależy od rynku  rosyjskiego, okazało się błędne" – piszą autorzy.

W podsumowaniu autorzy oceniają, że restrykcje wprowadzone przez Rosję "tylko wzmocniły racjonalne przekonanie polskich producentów o konieczności dywersyfikacji rynków zbytu i niewiązania się w swej strategii z rynkiem rosyjskim ze względu na jego niestabilność i nieprzewidywalność. Co więcej, rosyjskie kontrsankcje były impulsem do dawno rozważanego zwiększania aktywności na rynkach pozaeuropejskich".

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”