Copy LinkXFacebookShare

Rząd chce odbudować włókiennictwo. Są miliony na program

"Odbudowa i zrównoważony rozwój produkcji oraz przetwórstwa naturalnych surowców włóknistych dla potrzeb rolnictwa i gospodarki" – to tytuł wieloletniego programu, który zamierza uchwalić Rada Ministrów. Do łask mają wrócić m.in. len i konopie.

Według założeń, program będzie dotyczył lat 2017-2020, a jego realizacją zajmować się ma Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. Nadzór nad wszystkim sprawować będzie z kolei minister rolnictwa. Łączne wydatki z budżetu państwa na wdrażanie programu wyniosą 15.368.000 zł, z czego 736.000 zł stanowią koszta majątkowe.

Jak można przeczytać w programie, Polska z 38-milionową populacją oraz korzystną strukturą agrotechniczną i przemysłową nie wytwarza wystarczających dla społeczeństwa ilości włókien naturalnych (len, konopie, wełna i jedwab), a także włókien chemicznych, przy jednocześnie wzrastającym wykorzystaniu włókien na osobę.

W latach 2012-2015 w Europie Wschodniej, w tym w Polsce, wynosiło ono około 10 kg w przeliczeniu na mieszkańca, z czego około 3,8 kg stanowiły włókna naturalne, a 6,2 kg chemiczne. Prognoza do roku 2020 przewiduje zwiększenie wykorzystania włókien w naszym regionie do 13 kg na osobę.

O wzrastającym ich zużyciu w świecie, w tym także w Polsce, decydują przede wszystkim wzrost populacji, wzrost zamożności i zdrowotności społeczeństw oraz rozwój nowych zastosowań.

Obecnie 83 proc. produkowanego włókna lnu wykorzystywanego jest w tekstyliach, 9 proc. w papiernictwie, 6 proc. w kompozytach, 1 proc. w budownictwie oraz 1 proc. w innych gałęziach gospodarki.


Konopie wykorzystywane są głównie na cele papiernicze – 73 proc., w budownictwie – 11 proc., w produkcji kompozytów – 10 proc., tekstyliów – 3 proc. oraz 3 proc. do innych zastosowań.

"W ostatnim 20-leciu produkcja włókien naturalnych i chemicznych w Polsce praktycznie zanikła. Polska, posiadając jeszcze w latach 60. i 70. pozycję znaczącego producenta włókien naturalnych (lnu, konopi, a także wełny), obecnie praktycznie niemal nie wytwarza tych włókien" – wskazano w uzasadnieniu rządowej uchwały w sprawie programu.

Według zawartych tam danych, aktualnie uprawiane jest w Polsce około 1 tys. ha lnu włóknistego, około 5 tys. ha lnu oleistego oraz ok. 800 ha konopi włóknistych. Pogłowie owiec szacuje się na ok. 215 tys. sztuk, a alpaków na 2 tys.

Szacuje się, że rozszerzenie i wzbogacenie dotychczasowych kierunków użytkowania ww. gatunków roślin uprawnych i zwierząt gospodarskich spowoduje zwiększenie areału lnu włóknistego do 10 tys. ha, lnu oleistego do 15 tys. ha, konopi do 8 tys. ha oraz zwiększenie pogłowia owiec do około 500 tys. sztuk, a alpaków do co najmniej 5 tys.


Głównym celem rządowego programu jest stworzenie możliwości odtworzenia produkcji i przetwórstwa krajowych naturalnych surowców włókienniczych.

"Zakłada on podjęcie prac naukowo-badawczych wspierających hodowlę nowych odmian roślin włóknistych (len i konopie) o poprawionej strukturze i jednorodności włókien. Ich plon będzie się charakteryzował wyższą wydajnością surowca na jednostkę powierzchni, co poprawi ekonomikę produkcji. Ponadto wykorzystanie innowacyjnych maszyn do zbioru tych roślin, a także wstępne przetwórstwo pozostałości z procesów produkcyjnych umożliwi ich lepsze niż dotychczas zagospodarowanie, co skutkować będzie znalezieniem zastosowania dla substancji odpadowych, takich jak nasiona czy drewnik (paździerze). Będą one stanowiły surowiec do wytworzenia prozdrowotnych kwasów tłuszczowych i biodegradowalnych kompozytów" – zapewniono w uzasadnieniu.

Wyniki badań mają być konkurencyjne na rynku europejskim i światowym, a uzyskanie patentów będzie podstawą do przemysłowego wdrożenia. Według autorów programu, wełna owcza i alpaków, a także odtworzona produkcja jedwabiu, będą wykorzystane do wytwarzania wysokiej klasy odzieży i przyczynią się do zmniejszenia importu.

Co bardzo ważne, w programie zaplanowano upowszechnianie wiedzy i wprowadzanie do praktyki rolniczej wyników badań. Ma się to w przyszłości przełożyć na kieszenie rolników zainteresowanych uprawami i hodowlą związanymi z włókiennictwem.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”