Copy LinkXFacebookShare

Sąd umorzył sprawę lekarza weterynarii. Rolnik oburzony

Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej umorzył sprawę Artura K., lekarza weterynarii, który miał proponować rolnikowi podmianę próbki krwi od świni w rejonie zagrożonym ASF.

Do zdarzenia doszło we wrześniu ubiegłego roku, kiedy Artur K. chciał porozmawiać z hodowcą z miejscowości Piechy (gm. Podedwórze, woj. lubelskie), u którego miał przeprowadzić kontrolę na obecność ASF – przypomina "Dziennik Wschodni".


Wybrał numer, chcąc porozmawiać z rolnikiem. – Mamy uwalnianie gminy w tej chwili z tej zapowietrzonej strefy i mam u pana krew pobrać. Podłożyć od kogoś, czy będziemy się szarpać? – miał zapytać lekarz weterynarii.

Okazało się, że pomylił rozmówców bowiem gospodarz nosi to samo nazwisko, co dziennikarz lokalnej "Wspólnoty Parczewskiej".  

Zawiadomienie w sprawie trafiło do Prokuratury Rejonowej w Parczewie, która postawiła lekarzowi zarzut niedopełnienia obowiązków przez złożenie propozycji zaniechania pobrań krwi, w kierunku badań na obecność ASF. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Teraz w Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej odbyło się posiedzenie "w przedmiocie warunkowego umorzenia postępowania". – Sąd wysłuchał oskarżonego, który zaakceptował propozycję o możliwości zakończenia postępowania w trybie warunkowego umorzenia postępowania – powiedziała sędzia Marta Załęska.

Artur K. i jego adwokat nie chcieli komentować sprawy. – To jest niesprawiedliwe, bo lekarz narażał na straty rolników, a sprawę się umarza. A jak rolnik ma za krótką matę o 5 centymetrów, to dostaje wysoką karę i nie wypłacają mu odszkodowania – skomentował dla dziennika decyzję sądu jeden Andrzej Waszczuk, rolnik z gminy Jabłoń.
 

źródło: "Dziennik Wschodni"

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”