Sarenki nie są porzucane. Nie zabierajmy ich do domów
sarenka
W lasach Podkarpacia doliczono się ponad 40 tys. saren. Foto_PAP/Marcin Bielecki
Weterynarze apelują, by nie zabierać do domów małych saren znalezionych w głębokiej trawie. Są tam zostawiane przez matki, które później wracają, by nakarmić młode. Ludzie często je jednak zabierają – myśląc, że młode są porzucone.
– W Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu przebywa osiem małych saren. Mamy już sygnały o kolejnych, które potrzebują pomocy. Wszystkie trafiły do nas z powodu niewiedzy ludzi – powiedział Radosław Fedaczyński., lekarz weterynarii z tego ośrodka.
Zauważył, że nie należy zabierać małych saren znalezionych w głębokiej trawie, bo są tam zostawiane bezpośrednio po wykoceniu przez matkę. – Nie są jednak porzucone. Matka wraca do nich co trzy godziny, aby je karmić. Tymczasem ludzie bezpodstawnie sądzą, że wymagają pomocy i zabierają je ze sobą – wyjaśnił.
Małe sarny po przyniesieniu do domów zazwyczaj karmione są krowim mlekiem, którego nie tolerują. W konsekwencji stan ich zdrowia szybko pogarsza się i po kilku dniach, m.in. z oznakami odwodnienia trafiają do weterynarza.
Fedaczyński zaznaczył, że zabraną przez naszą niewiedzę sarnę trzeba odnieść w to samo miejsce najpóźniej następnego dnia. Dodał, że na przełomie wiosny i lata małe sarny czekające na matki w głębokiej trawie są dość częstym zjawiskiem. – Trzeba o tym pamiętać, kiedy kosimy trawę – mówił lekarz weterynarii.
Sarny żyją w pobliżu ludzkich siedlisk. Należą do najczęściej spotykanych przez ludzi zwierząt. Według danych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie w lasach Podkarpacia doliczono się ponad 40 tys. saren.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
