Copy LinkXFacebookShare

Sawicki z Serafinem apelują do rolników o spokój i cierpliwość

Zamiast blokować drogi, tory kolejowe czy grozić paraliżem stolicy, lepiej usiąść do stołu i spokojnie porozmawiać – to konkluzja konferencji prasowej, która w środę odbyła się w resorcie rolnictwa.

Na jednej scenie obok Marka Sawickiego pojawili się przedstawiciele związków i organizacji rolniczych, w tym znany ze swoich ostrych wypowiedzi  Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.

– Są dziś w Polsce ludzie, którzy dążą do konfrontacji i w ten sposób chcą zrobić karierę polityczną. Ale nie tędy droga – przekonywał Serafin. – Ja nie oskarżam, tylko rozmawiam, bo jedynie poprzez dialog można załatwić najpilniejsze problemy rolników – zaznaczył.

Jednoznacznie odciął się od działań rolniczego OPZZ, który od kilkunastu dni domaga się spotkania z premier Ewą Kopacz i grozi rolniczymi protestami na wielką skalę.

– My się do tego nie mieszamy – mówił Władysław Serafin upatrując problemy polskiego rolnictwa w polityce Unii Europejskiej, która "powinna wypłacić stosowne rekompensaty". – Dziś trzeba pokazać UE solidarność z rządem, a nie uprawiać hucpę polityczną. Nie należy nikogo obrażać – podkreślił.

W podobnym tonie wypowiadał się minister Sawicki, który nie zostawił suchej nitki na prezesie OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomirze Izdebskim. – Znam go doskonale i wiem, że proponowane przez niego metody to droga donikąd – tłumaczył szef resortu rolnictwa.

Podkreślił, że trzeba zacząć realnie pomagać rolnikom, a nie uprawiać demagogię. – Szybsze wypłaty dopłat bezpośrednich czy szybsze uruchomienie nowego PROW to są zadania, które mogą pomóc w lepszym wykorzystaniu tego, co daje nam Wspólna Polityka Rolna – oświadczył.

Marek Sawicki zwrócił uwagę, że źródło kryzysu na rynkach rolnych "nie jest w Warszawie czy Polsce", ale na największych rynkach światowych. – Embargo rosyjskie stało się swoistym dobiciem, które pogłębiło kłopoty – tłumaczył minister rolnictwa.

Minister ujawnił, że w środę rano dzwonił do niego Sławomir Izdebski z propozycją rozmów. – Drzwi ministerstwa są otwarte dla każdego, zobaczymy co z tego wyjdzie – zaznaczył.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”