Copy LinkXFacebookShare

Ścigany listem gończym roztrzaskał traktor

36-letni kierowca audi wjechał w Bogucicach (woj. małopolskie) w zaparkowany ciągnik rolniczy. Prawdopodobnie pijany, a na pewno ścigany listem gończym mężczyzna o pomoc w ucieczce z miejsca zdarzenia poprosił… policjanta.

Mieszkaniec Bochni wjechał "osobówką" w stojący na poboczu drogi traktor. Siła uderzenia była tak duża, że rolnicza maszyna została poważnie uszkodzona – m.in. straciła jedno z kół.

"Świadkiem zdarzenia był policjant z CBŚP w Krakowie, który po służbie przemieszczał się tamtędy swoim samochodem. Widząc kraksę, a następnie dymiące w rowie audi, niezwłocznie zatrzymał pojazd i pobiegł z pomocą kierującemu uwięzionemu w aucie" – opisuje Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie.

Gdy funkcjonariusz wyciągał mężczyznę, ten zapewniał, że nic mu się nie stało. A zapytany z powodu wyraźnej woni alkoholu o to, czy spożywał napoje wyskokowe – nie zdając sobie sprawy z profesji rozmówcy – przyznał, że pił przed chwilą, a w dodatku jest poszukiwany listem gończym. Poprosił, by pomóc mu jak najszybciej wyjść z pojazdu i zniknąć z miejsca zdarzenia.

Policjant rzeczywiście pomógł mu wydostać się z wraku, ale powiadomił też o wszystkim kolegów po fachu.

"36-latek odmówił poddania się badaniu trzeźwości, dlatego został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badań. Znajduje się już w zakładzie karnym, rozpoczął tam odsiadywanie zaległego wyroku. Ustalono, że od dłuższego czasu mężczyzna ukrywał się przed organami ścigania, głównie przebywając poza granicami Polski" – podaje krakowska KWP.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”