Copy LinkXFacebookShare

Siekierą wojował o udziały w gospodarstwie. Ziobro interweniuje

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro skierował do Sądu Najwyższego kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu na niekorzyść mężczyzny oskarżonego o usiłowanie zabójstwa – poinformowała Prokuratora Krajowa.

Tłem dla sprawy jest wieloletni konflikt o podział gospodarstwa rolnego pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonym. Ten pierwszy czuł się oszukany, uważał, że jest jedynym  prawowitym właścicielem i tylko on może decydować o sposobie korzystania przez innych członków rodziny z zagrody.

Takie zachowanie prowadziło do licznych rodzinnych zatargów – przez kilka lat oskarżony miał wielokrotnie grozić familii.

"26 lutego 2019 roku zaatakował pokrzywdzonego, gdyż był przekonany, że mężczyzna zaparkował swój pojazd na wspólnej posesji w miejscu ‘niedozwolonym’. Sprawca dwukrotnie wykonał zamach siekierą w kierunku głowy pokrzywdzonego. Mężczyzna podjął jednak skuteczną obronę m.in. poprzez chwycenie ręką ostrza i trzonka siekiery. Pomocy udzielił mu również inny członek rodziny. Dzięki temu pokrzywdzony uniknął ciosów w głowę i doznał jedynie obrażeń ręki" – wskazuje PK.

Agresor został oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Aktem oskarżenia objęto również wieloletnie groźby kierowane do członów rodziny.

Sąd Okręgowy w Świdnicy rozpoznający sprawę w I instancji zmienił kwalifikację prawną zarzuconego oskarżonemu czynu z usiłowania zabójstwa na usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności, stosując instytucję nadzwyczajnego złagodzenia kary. W tej samej wysokości orzeczono wobec sprawcy karę łączną.


Zaskarżający wyrok prokurator zakwestionował zmianę kwalifikacji prawnej czynu. Wniósł o uznanie, że oskarżony dopuścił się usiłowania zabójstwa i orzeczenie za ten czyn kary 8 lat pozbawienia wolności oraz podwyższenie kary łącznej do 9 lat więzienia. Apelację wnieśli również pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych oraz obrońca oskarżonego.

Ostatecznie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił zaskarżony wyrok, ale jedynie orzekając dodatkowy środek karny, a w pozostałym zakresie utrzymał orzeczenie w mocy.

"Prokurator Generalny nie zgodził się z tym rozstrzygnięciem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Działając z upoważnienia prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro, prokurator Robert Hernand, zastępca PG złożył w tej sprawie kasację do Sądu Najwyższego, zarzucając rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa procesowego" – informuje PK.

Wniósł o uchylenie wyroku w zaskarżonym zakresie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu.


Wśród szeregu argumentów znalazł się m.in. ten, że sposób działania sprawcy, uzbrojenie się w siekierę i dwukrotne wyprowadzenie nią ciosu w kierunku głowy pokrzywdzonego przemawia za umyślnością działania, co najmniej w zamiarze ewentualnym. A aktywność oskarżonego była ukierunkowana na pozbawienie życia pokrzywdzonego, do którego nie doszło jedynie wobec skuteczności obronnej postawy napadniętego.

W kasacji podniesiono również, że sąd, dokonując oceny zamiaru sprawcy, pominął całkowicie fakt, że od wielu lat pozostawał w konflikcie z pokrzywdzonym, którego notorycznie wyzywał i atakował słownie. Wielokrotnie też mu groził śmiercią, okazując przy tym przedmioty takie jak metalowa rurka, siekiera czy topór.

Podkreślono ponadto, że już sąd I instancji wskazywał w uzasadnieniu wyroku, że oskarżony uważa, iż powinien decydować o korzystaniu z nieruchomości, zwraca uwagę innym osobom, których prawa do dysponowania wspólną nieruchomością kwestionuje, często wywołuje awantury, podczas których wyzywa innych, grozi zabójstwem, uszkodzeniem ciała, a konflikty w ostatnich latach zaczęły się nasilać. Tym bardziej, zdaniem skarżącego, nie sposób jednoznacznie przyjąć, iż oskarżony cieszy się dobrą opinią w miejscu zamieszkania.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”