Sołtysi grożą odejściami. Nie zamierzają szacować strat
straty_lowne.jpg_bc28d41c
Szacowanie szkód łowieckich ma odbywać się – póki co – według starych wytycznych. Foto_Dariusz Kucman
Zgodnie z nowelizacją Prawa łowieckiego sołtysi mają zasiadać w komisjach, które oceniają straty łowieckie. Nie zamierzają jednak tego robić i masowo grożą odejściami.
W Miastku (woj. pomorskie) odbyło się posiedzenie Komisji Rolnictwa, Gospodarki Żywnościowej i Rozwoju Obszarów Wiejskich Sejmiku Województwa Pomorskiego.
Na spotkaniu nie zabrakło sołtysów z gminy. Z powodu nowych przepisów aż 27 z 30 chce zrezygnować z pełnienia funkcji.
– Na terenie naszej gminy lesistość wynosi między 50 a 70 proc. To oznacza, że mieszka tu dużo dzikiej zwierzyny, które są regularnie odstrzeliwane przez myśliwych. Jednak to nie wystarcza, a strat spowodowanych przez zwierzęta jest bardzo dużo – mówi Roman Ramion, burmistrz Miastka cytowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego w Gdańsku.
– W związku z tym szacowanie zniszczeń jest pracochłonne i wymaga dużo czasu. Sołtysi, którzy pełnią swoje funkcje społeczne i jednocześnie pracują zawodowo, nie mogą wykonywać tego obowiązku w terminie wyznaczonym przez pracodawcę. Dlatego większość chce zrezygnować z funkcji. Kategorycznie odmawiają udziału w komisjach szacujących – dodaje.
Jego słowa potwierdzają sołtysi. – Jestem sołtysem, ale jednocześnie prowadzę zakład fryzjerski. Pracuję 12 godzin dziennie. Nie jestem w stanie nic w ciągu dnia dodatkowo zrobić. Nie chcę stracić pracy, która daje mi środki do życia – mówi Agnieszka Szadkowska z Dolska.
Sołtysi nie chcą zajmować się szacowaniem strat także ze względu na odpowiedzialność prawną. Rolnik, którego uprawa została zniszczona przez dzikie zwierzęta, może zaskarżyć wycenę.
Wtedy obowiązuje odwołanie, a nawet droga sądowa. Oznacza to, że sołtys będzie musiał brać udział w procesie sądowym, tłumacząc szczegółowo zasady szacowania, na których się do końca nie zna.
Burmistrz Miastka wskazuje na jeszcze jeden problem. – Sołtys będzie musiał szacować straty u swojego mieszkańca, sąsiada. Po prostu nie chce się narażać na oskarżenia, że oszacował za mało, za dużo, że był niesprawiedliwy. To może być powodem wielu konfliktów we wsiach – podkreśla Ramion.
Krajowe Stowarzyszenie Sołtysów zaproponowało w połowie maja, by odpowiedzialność za szacowanie strat łowieckich wzięły na siebie Ośrodki Doradztwa Rolniczego. Jego zdaniem pracują tam specjaliści, który fachowo będą w stanie oszacować szkody.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
