Copy LinkXFacebookShare

Stanowcze „nie” dla nękania kontrolami rolników po anonimowych donosach

Lubelska Izba Rolnicza w przyjętym stanowisku zdecydowanie sprzeciwia się praktykowania przez instytucje okołorolnicze kontroli wszczynanych na podstawie anonimowych donosów.

Stanowisko jest następstwem płynących od rolników z tego regionu sygnałów o wzmożonych kontrolach realizowanych przez instytucje takie, jak: Inspekcja Weterynaryjna, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa czy Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

"Wiadomo, że kontroli podlegają gospodarstwa, które chociażby we wstępnej kontroli krzyżowej wykazują znamiona nieprawidłowości lub zostały wskazane przez jednostkę nadzorującą do jej przeprowadzenia. Taka kontrola jest jak najbardziej zasadna i często zapowiedziana. Rolnik może wiec zaplanować swoje prace w taki sposób, aby być obecnym podczas kontroli w swoim gospodarstwie" – wskazuje LIR.

W ocenie Izby, niepokojące jest jednak to, że duży odsetek stanowią kontrole przeprowadzone na podstawie anonimowych donosów "złośliwego sąsiada", które bardzo często są konsekwencją złych relacji wynikających z braku zrozumienia dla pracy rolnika.

"Czy tak poważne instytucje okołorolnicze powinny reagować na takie anonimowe skargi? Naszym zdaniem nie i stanowczo jesteśmy przeciwni takim praktykom. Przecież nie powinniśmy zmierzać do tego, aby utrudnić rolnikowi wykonanie pracy, która jest fundamentem gospodarki. Niestety, w naszych oczach tak to wygląda" – pisze lubelski samorząd rolniczy.

Wnosi o zaprzestanie przeprowadzania kontroli na podstawie anonimowych donosów, które często są zupełnie bezpodstawne. I sugeruje podejmowanie takich działań tylko w przypadku skarg uzasadnionych i – co najważniejsze – podpisanych (umożliwiających identyfikację) przez autora.

Wówczas, jeśli skarga okazałaby się bezpodstawna, można "rozliczyć" z tego skarżącego. Dzisiaj takie osoby pozostają anonimowe i bezkarne. Takie rozwiązanie zaoszczędziłoby czasu i kosztów ponoszonych na kontrole wyżej wymienionym instytucjom. Ograniczyłoby ponadto – w ocenie LIR -rozprzestrzenianie się zjawiska "samowolki obywatelskiej".

"Reasumując, Zarząd LIR widzi narastający problem ‘zepchnięcia’ rolnika do roli jednostki podrzędnej, a przecież nie o to chodzi. Naszym zdaniem społeczeństwo powinno okazać więcej zrozumienia i szacunku dla jego pracy, która wymaga wielu wyrzeczeń i poświecenia. Wnosimy więc o poważne potraktowanie narastającego problemu" – brzmi podsumowanie stanowiska lubelskiej izby.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”